Szok po wybuchu w Białymstoku. Prawdopodobnie to nie eksplozja zabiła ofiary

Policjanci z Podlasia dzielą się ustaleniami ws. wybuchu gazu w Białymstoku, po którym znaleziono ciała czterech osób. Diagnozy mundurowych są dramatyczne - to mogło być tzw. rozszerzone samobójstwo.

Białystok. Zdjęcie z miejsca tragicznego zdarzeniaBiałystok. Zdjęcie z miejsca tragicznego zdarzenia
Źródło zdjęć: © PAP
Mateusz Domański

Ustalenia policjantów wskazują na to, że mężczyzna mógł zabić swoich bliskich, a następnie popełnić samobójstwo. Sugerują to obrażenia, jakie zauważono na ciałach bliskich samobójcy.

Kobiety, które zginęły w eksplozji miały rany kłute, mężczyzna na szyi pętlę. Przypuszczamy, że mamy do czynienia z tzw. rozszerzonym samobójstwem - powiedział rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa, cytowany przez rmf24.pl.

Rany u 10-letniej dziewczynki, jak i również na ciałach jej 40-letniej matki i 72-letniej babci wskazują na to, że zadano je ostrym narzędziem. Wobec tego bardzo prawdopodobny jest scenariusz, że w jednym z białostockich domów jednorodzinnych miało miejsce tzw. rozszerzone samobójstwo.


WIDEO
Chciał spowodować wypadek na drodze. Został przyłapany na gorącym uczynku


Broniły się przed mężczyzną

Krupa poinformował również, że policjanci odnaleźli rany świadczące o tym, że kobiety próbowały bronić się przed mężczyzną. On miał z kolei zaczepioną na szyi pętlę wisielczą.

Sprawę dokładnie zbada policja pod nadzorem prokuratury. Serwis rmf24.pl podaje, że trzykondygnacyjny budynek jest poważnie uszkodzony, a w środku nie znaleziono innych osób poza tymi czterema ofiarami.

Czytaj także:

Wybrane dla Ciebie