W Luboniu pod Poznaniem ktoś niszczy domki handlowe z truskawkami. To jednak nie wszystko, bo tym razem ktoś oblał domek handlowy cuchnącym kwasem masłowym. Przedsiębiorcy mają pewność: to celowy sabotaż.
Najbardziej bolesna jest bezsilność To już piąty domek, który uległ zniszczeniu - mówi w rozmowie z reporterem programu "Uwaga" TVN pani Agata.
Za pomoc w ujęciu sprawcy przedsiębiorcy z Lubonia oferują 10 tysięcy złotych. - Na ten moment wiemy, że był to mężczyzna, ubrany w dresy, przyszedł od strony Dębca, zrobił swoje i wrócił, skąd przyszedł - dodaje kobieta w rozmowie z "Faktem".
Gdy przedsiębiorcy nagłośnili sprawę, mężczyzna z Kórnika także zgłosił, że miał paść ofiarą podobnego wandalizmu. Także prowadzi punkt sprzedaży truskawek.
Jedenastego, około 22.20 przyjechał samochód osobowy. Przyszło dwóch panów z tamtej strony, weszło do budki konkurencji, a potem do mojego stoiska i popsikali moją budkę — przyznaje reporterowi "Uwagi" mężczyzna.
Sprawców uchwycił monitoring. Nie widać tam jednak twarzy sprawców. Po dokonaniu zniszczeń odjechali samochodem. Zdaniem pana Andrieja za zniszczeniem jego domku handlowego stoi konkurencja.