Znów to samo. Nagranie z Tatr. Wszedł do jeziora
Kąpiel w tatrzańskich jeziorach jest surowo zabroniona, jednak co roku nie brakuje turystów, którzy ignorują przepisy. Tym razem nagranie z Czarnego Stawu Gąsienicowego wywołało falę komentarzy. Warto wiedzieć, że za takie zachowanie grozi mandat.
Kąpanie w tatrzańskich jeziorach jest surowo zakazane. Dotyczy to każdego turysty nawet jeśli jesteśmy zmęczeni po długiej wędrówce i radości z osiągniętego celu.
Profil "Tatry" opublikował w mediach społecznościowych nagranie pochodzące z Czarnego Stawu Gąsienicowego. Widać na nim kąpiącego się chłopaka, osobę, która fotografuje jego wyczyny i prawdopodobnie kolegę, który również wszedł do wody. - Co roku to samo. Zakazy, tablice informacyjne, ostrzeżenia i grożące mandaty… a mimo to wciąż znajdują się ludzie, którzy uważają, że zasady ich nie obowiązują - piszą autorzy wideo.
Tatrzańskie jeziora to wyjątkowo wrażliwe ekosystemy, w których żyją organizmy przystosowane do bardzo specyficznych warunków. Wchodzenie do wody, używanie kosmetyków, a nawet samo wzburzanie dna mogą negatywnie wpływać na jakość wody i lokalną przyrodę. To właśnie dlatego obowiązujące przepisy mają chronić te miejsca przed degradacją.
Komendant straży Tatrzańskiego Parku Narodowego informuje, że za wykroczenia turystom grożą kary do 500 złotych. W przypadku kilku występków grzywny rosną do 1000 złotych.
Film wzbudził spore zainteresowanie w sieci. Internauci komentują wprost: "Mandaty po 5 tys. I by się rozeszło że nie warto"; "Brak szacunku dla natury"; "Gdzie są strażnicy?"; "Jak zwykle nikt nie reaguje".