Tajny plan mieszkańców Korei Północnej. Tak próbują "oszukać" reżim
Mieszkańcy Korei Północnej próbują chronić majątek przed przejęciem przez państwo. Przekształcają swoje apartamenty w dwupoziomowe mieszkania. Ukrywają w ten sposób przed aparatem reżimu zgromadzony majątek i starają się uniknąć zwiększonej inwigilacji państwowej.
Północnokoreańska klasa średnia (znana też jako "donju", czyli "władcy pieniędzy") stara się bronić swojego majątku przed aparatem państwowym. Finansowa elita dorobiła się m.in. na nielegalnym handlu walutami, przygranicznym handlu i przemycie.
Dotychczas "donju" byli tolerowani przez przedstawicieli reżimu ze względu na opłacanie wysokich podatków i łapówek. Władze Korei Północnej coraz częściej próbują przejąć jednak majątek zgromadzony przez bardziej zamożnych mieszkańców. Ci starają się uniknąć państwowych restrykcji.
Serwis "Daily NK" informuje, że coraz częściej Koreańczycy z Północy kupują sąsiadujące z ich mieszkaniami apartamenty, aby przerabiać je na mieszkania dwupoziomowe i w ten sposób ukrywać zgromadzoną gotówkę, broniąc się przed przejęciem majątku przez państwo.
"Donju" obawiają się również, że władze nie tylko przejmą majątek, ale też zaczną bardziej inwigilować osoby, których bogactwo rzuca się w oczy.
Trend zauważany jest m.in. w Hyesan, stolicy prowincji Ryanggang. Najczęściej kupowane są górne i dolne mieszkania, łączone ze sobą schodami wewnętrznymi. Prace remontowe przeprowadzane są głównie przez zdemobilizowanych żołnierzy. W mieszkaniach instalowane są też chińskie kamery, które mają ostrzegać przed potencjalnymi nalotami ze strony funkcjonariuszy aparatu państwowego.