Lindsey Graham należał do najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich polityków zajmujących się polityką zagraniczną. Jego biuro przekazało, że zmarł w sobotę 11 lipca po "krótkiej i nagłej chorobie". Nie podano oficjalnie szczegółów dotyczących przyczyny śmierci.
Nastąpiła krótko po jego powrocie z Ukrainy. Senator wielokrotnie odwiedzał Kijów i należał do najgłośniejszych zwolenników zwiększenia amerykańskiego wsparcia wojskowego dla Ukrainy po rosyjskiej inwazji. Szczególne emocje jego zgon wywołał w irańskiej telewizji państwowej. Prezenterka występująca w czarnym hidżabie nie ukrywała zadowolenia.
Chcę pogratulować wielkiemu narodowi Iranu śmierci Lindseya Grahama, amerykańskiego senatora i zaciekłego przeciwnika Iranu" – powiedziała na antenie stacji IRIB.
Dodała, że wiadomość jest "tak dobra", iż chce przeczytać ją ponownie. Nagranie z programu szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Powodem tak negatywnego stosunku irańskich władz do Lindseya Grahama były przede wszystkim jego poglądy dotyczące ich polityki.
Skąd niechęć Irańczyków wobec Lindseya Grahama?
Niechęć irańskich władz wynikała nie tylko z jego wieloletniej krytyki Teheranu, ale także z jego stanowiska podczas kryzysu na linii USA–Iran. Senator domagał się zdecydowanej odpowiedzi wobec irańskiego reżimu. Ostrzegał, że jeśli Iran będzie atakował Izrael lub amerykańskich sojuszników w regionie, Waszyngton odpowie militarnie.
Lindsey Graham sprzeciwiał się również łagodzeniu warunków ewentualnych porozumień z Teheranem dotyczących programu nuklearnego. W mediach podkreślał, że Iran nie powinien mieć możliwości wzbogacania uranu na poziomie, który – jego zdaniem – mógłby umożliwić budowę broni atomowej. W 2026 r. przekonywał, że presja na irańskie władze jest konieczna, a jego zdaniem reżim ajatollahów stanowi zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych, Izraela i całego regionu.