Najważniejsze informacje
- Radosław Fogiel zarzucił Ukrainie bezczelny, "sowiecki styl" prowadzenia dyplomacji.
- Oświadczenie prezydenta Zełenskiego uznano za niewystarczające w rocznicę zbrodni wołyńskiej.
- Politycy apelują o jedność w podejściu do trudnych kwestii polsko-ukraińskich.
Oświadczenie Zełenskiego pod lupą polityków
W rocznicę tzw. krwawej niedzieli, kulminacji zbrodni wołyńskiej z 11 lipca 1943 r., prezydent Wołodymyr Zełenski wydał oświadczenie dotyczące tej tragicznej karty historii. – Każdego roku w tym dniu Polska i Ukraina oddają hołd pamięci ludzi - cywilów - którzy zostali zamordowani na Wołyniu podczas II wojny światowej – napisał prezydent Ukrainy. Już chwilę później pojawiły się krytyczne głosy ze strony polskich polityków.
Spór o pamięć i odpowiedzialność
Radosław Fogiel z PiS skomentował oficjalny przekaz strony ukraińskiej w mocnych słowach. Jego zdaniem Ukraińcy ograniczyli się do ogólnikowych sformułowań i przemilczeli kwestię odpowiedzialności sprawców.
Oświadczenie jest dalece niewystarczające, żeby nie powiedzieć, że żenujące. Jest tylko mowa o jakichś poległych, jakichś pomordowanych. Nie ma mowy o tym, kto był ofiarą, kto był sprawcą. (...) Ukraina eskaluje i jednocześnie ostrzega Polskę przed eskalacją. To niestety taki sowiecki, bezczelny styl uprawiania dyplomacji, któremu trzeba twardo się sprzeciwiać – stwierdził poseł PiS w programie "Śniadanie Rymanowskiego".
Poszukiwania ofiar i kontrowersje proceduralne
PiS zwrócił uwagę na liczbę miejscowości dotkniętych tragedią. Według Piotra Zgorzelskiego z PSL, tylko podczas krwawej niedzieli nacjonaliści ukraińscy zaatakowali 99 miejscowości oraz 13 dworów. Fogiel dodał, że formalna procedura poszukiwań oraz ekshumacji po stronie ukraińskiej daje możliwość zablokowania tych działań na różnych etapach.
Apel o jedność i niezależność w działaniach dyplomatycznych
Dariusz Wieczorek z Nowej Lewicy podkreślił, że w sprawach łagodzenia napięć na linii Warszawa-Kijów konieczne jest współdziałanie prezydenta, rządu oraz opozycji. – Potrzeba współpracy prezydenta z ministrem spraw zagranicznych, rządem, to jest dzisiaj kluczowa sprawa – zaznaczył. Jednocześnie politycy podkreślali, że Polska powinna zachować niezależność ustawodawczą i nie dopuścić do ingerencji z zewnątrz.
Krytyka wobec projektu ustawy i reakcja ukraińskiego MSZ
Dyskusja dotyczyła również prezydenckiego projektu ustawy o zakazie propagowania ideologii ukraińskiego nacjonalizmu, który spotkał się z ostrą reakcją ze strony władz w Kijowie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy uznało nowe prawo za "jednostronną eskalację" – wskazuje PolsatNews. Polscy parlamentarzyści podkreślili, że obie strony powinny mieć prawo do suwerennego ustanawiania własnych przepisów i nie wyrażać zgody na zewnętrzne naciski w tym zakresie.