Na facebookowym profilu Busy w Pieninach opublikowano nagranie, które wywołało burzliwą dyskusję. Kierowca nagrał rowerzystów jadących trasą do Krościenka nad Dunajcem. M.in. ze względu na podwójną linię ciągłą oraz samochody nadjeżdżające z przeciwka kierowcy nie mogli wyprzedzić grupy rowerzystów.
Cykliści momentami jechali dość daleko od prawej krawędzi jezdni. Na nagraniu widać też, że jeden z rowerzystów przez pewien czas poruszał się środkiem pasa ruchu.
Według autora nagrania - przez zachowanie rowerzystów - na drodze doszło do wielu niebezpiecznych sytuacji.
Dziś nagraliśmy sytuację, która zdarza się dość często, o czym zaświadczą ludzie pracujący w miejscowości turystycznej. To jest wycinek wyczynów grupki rowerzystów, którzy zajeżdżali drogę, utrudniali bezpieczne omijanie. Doprowadzili do korka oraz wielu niebezpiecznych sytuacji - wskazano w opisie nagrania na profilu Busy w Pieninach.
- Czy naprawdę nie można skorzystać z licznych ścieżek rowerowych po okolicy tylko jechać w środku sezonu najbardziej ruchliwą drogą w okolicy? - zastanawia się autor wpisu.
"Jak święte krowy"
Pod nagraniem pojawiło się ponad 1500 komentarzy. Zdania internautów są podzielone. Niektórzy uważają, że rowerzyści zachowali się nieodpowiedzialnie i utrudniali poruszanie się innym uczestnikom ruchu.
"Zawsze się jeździło przy prawej krawędzi, a nie środkiem, ale z tego, co widzę, to ludzie na rowerach zachowują się jak ŚWIĘTE KROWY", "Zatrzymać się, zadzwonić na policję, poinformować o zachowaniu rowerzystów, jak policja złapie ich na trasie, udostępnić filmik. Jak dostanie mandat jeden z drugim, to nauczą się prawidłowo jeździć", "Przepisy przepisami …. ale z szacunku do kierujących autami zjechałabym na chodnik (na chwilę), wiedząc, że powoduję korek. A tu widać, że Panowie unoszą się dumą, mogą, więc jadą, a resztą uczestników drogi się nie przejmują" - czytamy w komentarzach.
Inni komentujący stanęli w obronie rowerzystów.
"Ale co kierowca auta miał zrobić? Podwójna ciągła. Zwężenie drogi. Auta z naprzeciwka. Zachowanie 1.5 metra od rowerzysty. (...) Rowerzyści musieliby jechać chodnikiem, wbrew przepisom. Gdyby jechali przy samym krawężniku, to i tak nie byłoby miejsca", "Oni jadą tak prawdopodobnie dlatego, że nie chcą żeby ich w tym miejscu wyprzedzać", "Na całym filmiku nie widać ani jednego miejsca w którym kierowca auta mógłby legalnie wyprzedzić rowerzystę, więc jakie znaczenie ma czy jechali środkiem drogi?" - argumentują internauci.
Z obu stron padły mocne słowa. Niektóre komentarze do przytoczenia raczej się nie nadają.
Kierowcy kontra rowerzyści
Rowerzyści mogą jechać obok siebie tylko w wyjątkowych sytuacjach - gdy nie utrudnia to ruchu ani nie zagraża bezpieczeństwu.
W artykule 16 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym przeczytamy, że "kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni". Ten przepis dotyczy także rowerzystów.
W praktyce oznacza to, że rowerzysta powinien zachować bezpieczny margines - przyjmuje się, że rowerem można jechać w odległości ok 50 - 80 cm od krawędzi jezdni.
"Możliwie blisko" to nie jest to samo co "jak najbliżej" i warto o tym pamiętać - wyjaśniono na profilu Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gdańsku. - Rowerzysta jadący "jak najbliżej" prawej strony stwarza zagrożenie dla samego siebie oraz innych uczestników ruchu drogowego, ponieważ, zamiast obserwacji drogi, skupia się na krawędzi jezdni i dziurach. W konsekwencji jedzie wolniej i mniej przewidywalnie - czytamy.