Terrorysta z Hamasu zginął w Strefie Gazy. Miał stać za krwawym zamachem
Terrorysta z palestyńskiej organizacji Hamas, Basel Himuni, zginął w ubiegłym tygodniu w Strefie Gazy po ataku na żołnierzy - poinformowała izraelska armia. Według portalu Times of Israel, Himuni odpowiadał przed laty za zlecanie samobójczych zamachów terrorystycznych.
Jak poinformowały izraelskie siły zbrojne, Himuni - terrorysta z palestyńskiej organizacji Hamas, pochodzący z Hebronu, zginął w ubiegłym tygodniu w Strefie Gazy po ataku na żołnierzy. Według portalu Times of Israel, przed laty Himuni odpowiadał za zlecanie samobójczych zamachów terrorystycznych.
Krwawe zamachy terrorystyczne
Jak podaje PAP, Himuni zginął 4 lutego w ramach serii izraelskich akcji wymierzonej w działaczy terrorystycznych. Była to odpowiedź na atak palestyńskich napastników na żołnierzy na północy Strefy Gazy.
Himuni stał się znany podczas drugiej intifady (powstanie Palestyńczyków przeciwko izraelskiej okupacji). Był wówczas odpowiedzialny za zorganizowanie zamachu terrorystycznego na dwa izraelskie autobusy miejskie w 2004 roku. Zginęło 16 izraelskich cywilów, a ponad stu zostało rannych.
Po zamachach Himuniego schwytano i skazano. Został jednak zwolniony z więzienia w 2011 r. i wymieniony (wraz z 1027 więźniów) na porwanego przez palestyńskie ugrupowania izraelskiego żołnierza Gilada Szalita.
Izraelskie źródła przekonują, że Himuni - po odzyskaniu wolności - ponownie kierował działalnością terrorystyczną. Zajmował się m.in. produkcją i podkładaniem ładunków wybuchowych.
"W ramach swojej roli w Hamasie, podczas wojny zajmował się produkcją i podkładaniem ładunków wybuchowych w celu zaszkodzenia naszym siłom zbrojnym" – stwierdziła we wspólnym oświadczeniu armia i agencja bezpieczeństwa Szin Bet.
Źródło: PAP