To będą "egzorcyzmy". Po Trumpie nie zostanie nawet ślad
Joe Biden chce, aby cały Biały Dom został porządnie zdezynfekowany, zanim przeprowadzi się do niego wraz z małżonką. Informator "Daily Mail" mówi o "egzorcyzmowaniu" rezydencji prezydenta USA. Wielu pracowników administracji Donalda Trumpa, w tym sam prezydent, było zakażonych koronawirusem.
Donald Trump wciąż jeszcze łudzi się, że zwycięży w bataliach sądowych z Joe Bidenem. W międzyczasie Melania Trump zabiera się już do opuszczenia Białego Domu. Chce wrócić na Florydę, do prywatnej rezydencji Trumpa.
Choć Trumpowi trudno się z tym pogodzić, już niedługo do Białego Domu wprowadzi się Joe Biden. Trumpowi w wyprowadzce, a Bidenowi w przenosinach do Białego Domu ma pomóc 95 pracowników.
Wideo ze Stegny. Ludzie uciekali w popłochu
Biden zaznacza jednak, że wprowadzi się do Białego Domu dopiero wtedy, gdy ten zostanie dokładnie zdezynfekowany "po Trumpie", twierdzi informator "Daily Mail". Informator tabloidu mówi o "egzorcyzmowaniu" wszystkich śladów po Trumpie.
Co stanie się w dniu wyprowadzki? Pracownicy, ubrani w szczelne kombinezony ochronne, mają spryskać wszystkie pomieszczenia środkami dezynfekującymi.
Kolejne tygodnie to już nowe obowiązki, ale też... przyjemności, bowiem Joe Biden wraz z małżonką będą mogli skupić się na aranżacji wnętrz. Ponoć istnieje tajny magazyn, w którym znajdują się ekskluzywne i drogocenne meble - zakupione specjalnie dla byłych i dla przyszłych prezydentów USA i ich żon. W każdym momencie prezydent może poprosić o wniesienie nowych mebli i wyniesienie starych. Wszystko po to, aby miał jak najlepsze warunki do życia i do pracy w Białym Domu.
Biden zostanie zaprzysiężony na prezydenta USA 20 stycznia 2021 roku.