Tragedia na autostradzie A4. Kierowcy tirów nie przyznają się do winy
Dramatyczny wypadek, do jakiego doszło w 2022 roku na A4, doprowadził do śmierci 53-letniego ojca i jego 12-letniej córki. Pozostali członkowie rodziny nadal walczą o zdrowie. Kierowcy ciężarówek wciąż nie przyznają się do winy. Sprawa toczy się w sądzie.
Najważniejsze informacje
- Wypadek na autostradzie A4 spowodował śmierć ojca i jego 12-letniej córki.
- Dwaj kierowcy ciężarówek są oskarżeni o przyczynienie się do tragedii.
- Rodzina wciąż zbiera środki na leczenie ciężko poszkodowanej dziewczynki.
O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza". W listopadzie 2022 r., na autostradzie A4 między węzłami Opole Południe i Opole Zachód doszło do poważnego wypadku. Czteroosobowa rodzina wracała osobowym Fordem z Krakowa, gdy nastąpiło zderzenie z dwoma ciężarówkami. Zginął 53-letni Ryszard P. - kierowca osobówki i jego 12-letnia córka Kalina.
Tragedia na autostradzie A4. Kierowcy nie przyznają się do winy
Oskarżeni o spowodowanie tragicznego w skutkach wypadku, kierowcy ciężarówek, Jacek P. i Waldemar W., stanęli przed sądem. Zgodnie z informacjami "GW", prokuratura zarzuca Jackowi P., że nie zachował bezpiecznej odległości, przekraczając przy tym dopuszczalną prędkość, a Waldemarowi W. - że jego wolna jazda stwarzała zagrożenie dla innych.
Według Jacka P., który kierował jedną z ciężarówek, osobowy Ford nagle zajechał mu drogę i gwałtownie zahamował. - Byłem zdziwiony, czemu on tak zrobił - wyjaśniał Jacek P., co cytuje "Gazeta Wyborcza".
Wypadek przeżyli wówczas 15-letni Karol oraz 9-letnia Faustyna
Z wypadku ocaleli 15-letni Karol oraz 9-letnia Faustyna. Stan dziewczynki nadal jest bardzo ciężki, każdego dnia potrzebuje intensywnej opieki medycznej. Oddycha przez respirator oraz przyjmuje pokarmy dojelitowo. W wyniku zdarzenia cierpi na porażenie czterokończynowe. Rodzina zbiera pieniądze na dalsze leczenie pod tym adresem.
Sprawa jest w sądzie. Oskarżenie nie przyznają się do winy
Proces kierowców - jak informuje "GW" - wciąż trwa, a oskarżeni nie przyznają się do winy. Śledztwo prowadzone przez prokuraturę było długie (aż do wiosny 2025 r.), z uwagi na konieczność uzyskania opinii biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków. Żona, a zarazem matka ofiar tragedii, Jolanta P., ma nadzieję na sprawiedliwość.
Obu kierowcom ciężarówek, Jackowi P. (43 l.) i Waldemarowi W. (68l.), którym postawiono zarzuty, grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 6 miesięcy do 8 lat.