Aldona Brauła
Aldona Brauła| 
aktualizacja 

Tragedia na Śląsku. Samochód wjechał do jeziora, kierowca nie żyje

39

W sobotę rano do jeziora Pogoria wjechał samochód. Zdarzenie zauważył rowerzysta, który zawiadomił służby ratunkowe. Niestety kierowcy nie udało się uratować. Policja wyjaśnia sprawę.

Tragedia na Śląsku. Samochód wjechał do jeziora, kierowca nie żyje
(Facebook)

Do tragedii doszło w sobotę rano nad jeziorem Pogoria. Rowerzysta zauważył w wodzie samochód. Natychmiast wezwał na miejsce policję i karetkę.

Auto z wgniecionym dachem znajdowało się około 20 metrów od brzegu zbiornika. Niedaleko znajduje się ścieżka dla pieszych i rowerzystów. Ruch samochodowy jest w tamtym miejscu zakazany.

Nie wiemy, jak doszło do tego zdarzenia. W tej chwili trudno ocenić, czy był to nieszczęśliwy wypadek czy np. celowe działanie samobójcze - powiedział PAP oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Będzinie kom. Paweł Łotocki.

Zobacz także:Nagranie z Parku Praskiego. Wskoczył na wybieg dla niedźwiedzia

Strażacy wyciągnęli kierowcę na brzeg i próbowali go odratować. Niestety resuscytacja nie przyniosła efektów. 60-latek z Siemianowic Śląskich zmarł.

Służby ratunkowe przypuszczają, że do wypadku doszło na chwilę przed zalezieniem auta. Samochód nie był zatopiony, a na powierzchni wody wciąż unosiły się pęcherzyki powietrza. Na miejscu pracowało około 20 strażaków z siedmiu zastępów, a także policjanci i pogotowie ratunkowe.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.
Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić