25-latek zmarł po ukąszeniu przez grzechotnika. Rodzina szuka sprawiedliwości
25-letni Julian Hernandez z Costa Mesa w Kalifornii zmarł po ukąszeniu przez grzechotnika podczas jazdy na rowerze górskim. Do zdarzenia doszło 1 lutego ok. godz. 11:00 na szlaku Quail Hill Trailhead w Irvine, popularnym miejscu rekreacyjnym w pobliżu Quail Hill Community Center.
Najważniejsze informacje
- 25-letni Julian Hernandez z Costa Mesa zmarł 4 marca po ukąszeniu przez grzechotnika miesiąc wcześniej w Irvine.
- Policja i koroner wskazują na śmierć spowodowaną ukąszeniem zwierzęcia; rodzina zapowiada poszukiwanie prawdy o leczeniu.
- Służby przyrodnicze apelują o ostrożność na szlakach i unikanie gęstych zarośli w ciepłe dni.
Julian Hernandez, 25-letni mieszkaniec Costa Mesa, został ukąszony 1 lutego podczas przejażdżki na szlaku Quail Hill w Irvine. Jak podaje Independent, do zdarzenia doszło, gdy młody mężczyzna zatrzymał się w pobliżu Quail Hill Community Center, czekając na znajomego. Na miejsce wezwano straż pożarną z Orange County, która przewiozła go do szpitala.
25-latek zmarł po ukąszeniu grzechotnika
Rzecznik policji w Irvine, Kyle Oldoerp, przekazał, że Hernandez stracił równowagę, gdy poprawiał but, i upadł w zarośla, gdzie doszło do ukąszenia w nogę. Według służb, które rozmawiały ze stacją lokalną, mężczyzna był przytomny podczas transportu karetką. 4 marca – ponad miesiąc po zdarzeniu – zmarł. Biuro szeryfa hrabstwa Orange poinformowało, że koroner wskazał na zgon spowodowany ukąszeniem zwierzęcia.
Lekarz z Kaiser Permanente, dr William Woo, podkreśla, że śmierć po ukąszeniu przez grzechotnika zdarza się rzadko. Antytoksyna jest standardem leczenia i działa najlepiej, gdy zostanie podana szybko, jednak komplikacje nadal mogą wystąpić. Dr Woo zaznaczył, że znaczenie mają m.in. wiek poszkodowanego, lokalizacja ukąszenia, tempo udzielenia pomocy i choroby towarzyszące. Według Centers for Disease Control and Prevention, na 7–8 tys. jadowitych ukąszeń rocznie w USA umiera ok. pięciu osób.
W opisie zbiórki w serwisie GoFundMe bliscy Hernandeza wyrazili frustrację przebiegiem sprawy i opieki medycznej. "Jesteśmy rodziną, która powierzyła naszego syna ludziom, którym ufaliśmy, i nigdy go nie odzyskaliśmy... Będziemy dążyć do ustalenia prawdy o tym, co stało się z Julianem, i będziemy go bronić" - napisano w poście rodziny. Bliscy zapowiadają, że będą szukać odpowiedzi, co wydarzyło się między przyjęciem do szpitala a śmiercią 25-latka.
Urzędnicy ds. dzikiej przyrody ostrzegają, że wyższe temperatury zwiększają aktywność węży na popularnych trasach. Cort Klopping z California Department of Fish and Wildlife rekomenduje trzymanie się dobrze przetartych ścieżek i unikanie gęstych zarośli. To ma ograniczyć ryzyko przypadkowego kontaktu z grzechotnikami, zwłaszcza na obrzeżach szlaków i w pobliżu krzewów.