Trump coraz częściej chwali Rubio. J. D. Vance "filozoficznie trochę inny"
Donald Trump coraz częściej publicznie chwali Marco Rubio. Szef dyplomacji USA znalazł się w centrum wydarzeń wokół operacji militarnych w Wenezueli i Iranie. W tym czasie wiceprezydent J. D. Vance wyraźnie zszedł na dalszy plan – zauważają amerykańskie media, cytowane przez PAP.
Najważniejsze informacje
- Trump publicznie chwali sekretarza stanu Marka Rubio i konsultuje z nim kluczowe kroki.
- J.D. Vance, dotąd faworyt na 2028 r., zyskał mniejszą ekspozycję po rozpoczęciu wojny z Iranem.
- Media w USA wskazują, że notowania Rubio rosną, choć Trump nie wskazał jeszcze następcy ruchu MAGA.
Operacje militarne wobec Iranu i w Wenezueli wyniosły sekretarza stanu Marka Rubio na pierwszy plan. Już w pierwszych dniach wojny z Iranem prezydent Donald Trump dawał do zrozumienia, że ceni jego dyplomatyczne i medialne umiejętności. Pojawiły się doniesienia, że w prywatnych rozmowach Trump miał go wskazywać jako polityka z realną szansą na zwycięstwo w 2028 r. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, to właśnie wokół Rubio koncentruje się dziś część kluczowych decyzji w polityce zagranicznej.
Prezydent od miesięcy pyta doradców i sponsorów o ocenę dwóch bliskich współpracowników: wiceprezydenta J.D. Vance’a i sekretarza stanu. Podczas spotkania z darczyńcami na Florydzie, w dniu rozpoczęcia wojny z Iranem, głośniejsze oklaski miał zebrać Rubio. Według relacji amerykańskich mediów Trump regularnie zwraca się do niego po radę i chwali jego występy w telewizji.
Raport z Bliskiego Wschodu. Tak wyglądają realia konfliktu z Iranem
Na wiecach i w oficjalnych wystąpieniach prezydent wzmacnia ten przekaz. - Myślę, że Marco będzie najlepszym sekretarzem stanu w historii. To moja opinia. Jestem trochę stronniczy, bo go lubię — powiedział kilka dni temu prezydent. Komplementy padały też w orędziu o stanie państwa i podczas spotkań z wyborcami, co dodatkowo buduje pozycję Rubio w Partii Republikańskiej.
Wojna z Iranem zmienia układ sił. Vance ostrożniejszy
Wojna sprawiła, że 54-letni Rubio stał się jedną z twarzy amerykańskich działań, a J.D. Vance zszedł na dalszy plan – podkreślają stacje informacyjne w USA. Vance, weteran Iraku, od dawna sceptyczny wobec angażowania się w zagraniczne konflikty, poparł atak na Iran, ale ma obawy przed długotrwałą wojną. Trump przyznał dziennikarzom, że wiceprezydent "filozoficznie jest trochę inny" w sprawie Iranu i "może był mniej entuzjastyczny" wobec ataku.
Równocześnie Biały Dom nie sygnalizuje rozłamu na szczytach władzy. Vance w telewizji Fox News tonował spekulacje: - Media chcą stworzyć konflikt tam, gdzie żadnego konfliktu po prostu nie ma — zapewnił, dodając, że Rubio jest jego najbliższym przyjacielem w administracji. Ten przekaz ma utrzymać jedność przekazu w czasie działań wojennych.
Kto po Trumpie? Notowania i scenariusze dla Republikanów
Ani Rubio, ani Vance nie ogłosili startu w 2028 r., ale obaj byli rozważani przy wyborze wiceprezydenta w 2024 r., który ostatecznie przypadł Vance’owi m.in. dzięki wsparciu Donalda Trumpa Jr. Według badań cytowanych przez amerykańskie media, 77 proc. wyborców Partii Republikańskiej dobrze ocenia Vance’a, a 66 proc. – Rubio. Prognozy rynków politycznych wskazują Vance’a jako lidera, jednak szanse Rubio wzrosły po wybuchu wojny z Iranem.
W tle toczą się też prace nad kierunkami polityki wobec Kuby. Trump ma konsultować z Rubio, synem kubańskich emigrantów, możliwe działania prowadzące do zmiany reżimu na wyspie. To kolejny obszar, w którym sekretarz stanu może zyskiwać przewagę w oczach partyjnych donatorów i wyborców szukających zdecydowanego kursu w polityce zagranicznej.
Źródło: PAP.