Trump mówił o 20-letnim Barronie. Internet znów huczy
Po Dniu Ojca do obiegu wróciły wcześniejsze wypowiedzi Donalda Trumpa na temat żony Melanii i ich 20-letniego syna Barrona. Jak podaje LADbible, sposób, w jaki prezydent USA mówił o najmłodszym synu, wywołał liczne komentarze w sieci.
Najważniejsze informacje
- Fragment przemówienia Donalda Trumpa z East Room znów krąży w internecie po Dniu Ojca.
- Prezydent USA mówił o Barronie jako o "małym chłopcu", podkreślając jego wzrost, ale nie wymienił jego imienia.
- W sieci dyskutuje się też o usuniętym wpisie Trumpa na Truth Social, w którym pojawiło się zdjęcie kobiety niezwiązanej z jego rodziną.
Wypowiedź o Barronie Trumpie ponownie zyskała zainteresowanie po obchodach Dnia Ojca. Internauci zaczęli ponownie udostępniać nagranie z uroczystości w Białym Domu, podczas której Donald Trump mówił o swoim najmłodszym synu.
Krótkie słowa prezydenta USA wywołały wiele komentarzy w mediach społecznościowych. Część użytkowników krytykowała sposób, w jaki się wypowiedział, inni przekonywali, że jego intencje zostały błędnie odczytane.
Podczas ceremonii w East Room Donald Trump chwalił Melanię. - Najważniejsze jest to, że wykonała niesamowitą pracę jako pierwsza dama - mówił, a po chwili dodał: - Jest niesamowitą mamą - relacjonują media.
Było ich 3. Drifterzy nagrani na Górze Kalwarii. Jest surowa kara
Następnie prezydent przeszedł do wątku ich najmłodszego dziecka. - Mam małego chłopca, który jest całkiem wysoki. Jest dla nas małym chłopcem, ale jest całkiem wysoki, prawda? - powiedział, nawiązując do wzrostu Barrona (205 cm).
W tej części przemówienia Donald Trump zwrócił się do Melanii Trump, dziękując jej za opiekę nad ich synem. Nie wspomniał jednak Barrona z imienia.
Reakcje w serwisie X. Krytyka i obrona
To właśnie brak imienia stał się jednym z głównych punktów dyskusji w serwisie X. "Ten dystans jest dość dziwny. Wyobraź sobie, jak jego syn musi się czuć, słysząc to" - napisał jeden z użytkowników.
Inny komentował: "Nic tak nie pokazuje dumy ojca w Dniu Ojca, jak sytuacja, w której nie potrafi sobie przypomnieć imienia syna".
Jednocześnie część osób broniła Trumpa, przekonując, że wypowiedź miała mieć lekki ton. "On dosłownie żartuje. Chyba żartuje" - brzmiała jedna z odpowiedzi, a inny użytkownik sugerował, że krytycy prezydenta cierpią na "TDS", czyli na syndrom obsesji.
W mediach przypomniano również inną sytuację związaną z Donaldem Trumpem i Dniem Ojca. Kilka dni przed świętem na jego koncie w Truth Social pojawił się wpis o "wspaniałej córce" wraz ze zdjęciem kobiety, która nie jest członkinią jego rodziny. Post został później usunięty, ale fotografia zaczęła krążyć w internecie, a użytkownicy zastanawiali się, kto został na niej uwieczniony.
Jak podaje The Mirror, redaktor polityczny Mikey Smith stwierdził, że na zdjęciu najprawdopodobniej znajduje się Margo Catsimatidis, żona miliardera i zwolennika Trumpa, Johna Catsimatidisa.
Dziennikarz napisał w serwisie X, że fotografia mogła zostać wykonana w Camp David, prawdopodobnie jeszcze za czasów administracji Billa Clintona.