Z informacji przekazanej przez dyrektora Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, 40-letni mężczyzna zaginął w okolicach Zatoki Gdańskiej we wtorek (11 sierpnia) ok. godz. 14:30. Wiadomo, że odnaleziono deskę surfingową, na której pływał zaginiony surfer.
W momencie zaginięcia 40-latek miał na sobie czarną, krótką piankę oraz białą koszulkę osprey. Akcja służb na Bałtyku była szeroko zakrojona.
W akcji bierze udział śmigłowiec Marynarki Wojennej, Brzegowa Stacja Ratownicza Władysławowo, łódź R-3 ze statku Sztorm, łódź R-20 ze statku Kapitan Poinc oraz łodzie Straży Granicznej - poinformował w mediach społecznościowych dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Sebastian Kluska.
Przemysław Soiński poinformował późnym wieczorem, że o 20.06 zakończone zostały "aktywne poszukiwania". Mężczyzna nie został odnaleziony. - Dopóki nie otrzymamy zgłoszenia, że jest jakiś przełom, bądź jest jakiś sygnał o tej osobie, te poszukiwania nie zostaną wznowione - wyjaśnił.
Zaginiony pływał na wypożyczonym sprzęcie
Z naszych rozmów z osobami, które surfują na Zatoce Gdańskiej wynika, że poszukiwany mężczyzna najprawdopodobniej uprawiał kitesurfing lub windsurfing. - Z tej strony nikt nie surfuje. Nie ma na to warunków - mówią nam osoby uprawiające surfowanie. Na razie informacji tych nie potwierdza SAR.
Dowiedzieliśmy się także, że zaginiony wypożyczył sprzęt do windsurfingu w jednej ze szkółek w okolicy. Doświadczona kitesurferka zwróciła uwagę na wiatr - Dziś warunki na zatoce wypychały w stronę dużego morza, wiał zachód.
- Z moich informacji wynika, że mężczyzna pływał na desce surfingowej. Cały czas trwają jego poszukiwania. Pogoda nam sprzyja, możemy prowadzić działania. Nadal mamy nadzieję, że znajdziemy go żywego - mówił wcześniej w rozmowie z o2.pl rzecznik Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Przemysław Soiński.
RMF FM poinformowało, że w akcji ratowniczej biorą udział jednostki stacjonujące na Półwyspie Helskim oraz w Gdańsku. Na razie nie ma przełomu w sprawie zaginięcia mężczyzny. Służby nadal przeszukują akwen w celu odnalezienia 40-latka.