Turyści uwięzieni na promie. Nie jest bezpiecznie
Sześć statków wycieczkowych nie może wypłynąć z portów w Dubaju, Abu Zabi i Dosze. Statki stoją w portach i czekają na decyzję władz. Powodem jest brak zgody na rejs oraz zamknięta przestrzeń powietrzna.
Najważniejsze informacje
- Turyści utknęli na statkach w Dubaju, Abu Zabi i Dosze po serii eksplozji w regionie.
- Część rejsów odwołano, a wyloty utrudniają okresowe zamknięcia przestrzeni powietrznej.
- Armatorzy zapewniają opiekę na pokładach i oferują zwroty lub vouchery na przyszłe rejsy.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie gwałtownie się zaostrzyła, a jej skutki uderzyły w branżę rejsową. Wybuchy odnotowano m.in. w Dubaju, Abu Zabi i Dosze, a w Kuwejcie zawyły syreny alarmowe. Władze miejscami ograniczały ruch lotniczy, co utrudnia powroty turystów. Dodatkowo pojawiły się doniesienia o blokadzie strategicznej cieśniny, którą statki muszą pokonać, by wypłynąć na bezpieczniejsze wody.
Jak podkreśla "The Mirror", główne linie wycieczkowe poinformowały o zmianach w rozkładach i wstrzymaniu zejścia pasażerów na ląd. Sześć jednostek cumuje w portach w ZEA i Katarze, czekając na zielone światło od lokalnych służb.
Niektóre statki zakończyły poprzednie rejsy planowo, lecz kolejne wypłynięcia odwołano. Armatorzy podkreślają, że priorytetem jest bezpieczeństwo gości i załóg.
Dubaj pod ostrzałem. Płonie amerykański konsulat
TUI potwierdziło, że Mein Schiff 5 zakończył rejs w Dosze, ale następny rejs odwołano.
Z powodu dynamicznej sytuacji w regionie i ograniczonych połączeń lotniczych jesteśmy zależni od informacji od linii lotniczych, aby ustalić, czy i kiedy mogą odbyć się loty powrotne. Gdy tylko będziemy mieć wiarygodne informacje, skoordynujemy kolejne kroki z partnerami. Do czasu bezpiecznego powrotu zapewnimy gościom poczucie bezpieczeństwa i opiekę na pokładzie - przekazała spółka.
Turyści uwięzieni na Bliskim Wschodzie. Zmiany planów i wsparcie dla gości
W Dosze pozostaje także Celestyal Journey. Operator ogłosił w mediach społecznościowych, że statek pozostanie w porcie do 7 marca, a pasażerowie mogą pozostać na pokładzie lub zejść na ląd, jeśli będzie to dozwolone.
Jednocześnie Celestyal Cruises informuje o drugiej jednostce, Discovery, która utknęła w Dubaju.
Obecnie, zgodnie z wytycznymi lokalnych władz, nie możemy przeprowadzić zejścia gości na ląd. Współpracujemy z odpowiednimi instytucjami i rozpoczniemy zejście w Dubaju, gdy tylko otrzymamy zgodę. Po akceptacji zapewnimy wsparcie w transferach z portu na lotnisko w Abu Zabi - przekazała spółka.
Korekty dotknęły również rejsu MSC Euribia w ZEA. Armator odwołał wypłynięcie zaplanowane na 1 marca. Rzecznik wskazał, że firma "stosuje się do wytycznych regionalnych władz wojskowych USA, aby utrzymać statek w porcie w Dubaju", przy wciąż zamykanej czasowo przestrzeni powietrznej.
W Dubaju cumuje też Aroya Manara, obsługiwana przez saudyjskiego operatora Aroya Cruise. Przedstawiciel firmy wyjaśnił, że przewoźnik dokonał prewencyjnego przeglądu rozkładu rejsów, które miały wyruszyć 1 marca.
Armatorzy podkreślają, że utrzymują stały kontakt z władzami portowymi i liniami lotniczymi. Część firm zapowiada wsparcie logistyczne w transferach na lotniska, gdy tylko pojawią się zgody na zejście na ląd i stabilniejsze okno operacyjne na wyloty.
2 marca z terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaczęły startować pierwsze samoloty do kluczowych europejskich miast, takich jak London Heathrow Airport, Paryż, Amsterdam oraz Moskwa.
Przypomnijmy, że 2 marca z terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaczęły startować pierwsze samoloty do kluczowych europejskich miast, takich jak London Heathrow Airport, Paryż, Amsterdam oraz Moskwa.