Naukowcy biją na alarm. "Są właściwie nieobecne w działaniach ochronnych"
Nowe badanie z USA pokazuje ogromną lukę w ochronie owadów i pajęczaków. Eksperci wskazują na brak danych i apelują o pilne działania, bo są one podstawowe dla funkcjonowania różnorodnych ekosystemów.
Najważniejsze informacje
- Eksperci z University of Massachusetts Amherst zbadali status 99 312 gatunków w Ameryce Północnej.
- Aż 88,5 proc. owadów i pajęczaków nie ma żadnego statusu ochronnego.
- Naukowcy apelują o więcej danych i szerszą ochronę, szczególnie dla pajęczaków.
Owady i pajęczaki rzadko budzą sympatię, ale stoją u podstaw funkcjonowania ekosystemów. Tymczasem z nowej analizy wynika, że ich ochrona jest szczątkowa, a wiedza o kondycji populacji – niewystarczająca. Opracowanie przygotowali badacze z University of Massachusetts Amherst, opisując wnioski na łamach pisma "Proceedings of the National Academy of Sciences". Jak podaje serwis Polska Agencja Prasowa, naukowcy przeanalizowali dane dla Ameryki Północnej na północ od Meksyku.
Zespół zebrał informacje o 99 312 znanych gatunkach owadów i pajęczaków. Wnioski są jednoznaczne: 88,5 proc. z nich nie ma przyznanego statusu ochronnego. Badacze wskazują, że bez podstawowych danych trudno planować działania i reagować na spadki bioróżnorodności. Jednocześnie bardziej rozpoznawalne grupy, jak motyle czy ważki, są nieproporcjonalnie częściej uwzględniane w ochronie, co tworzy lukę dla mniej popularnych taksonów.
Inwazja owadów w Lublinie. Nagrał, co dzieje się na tarasie
Naukowcy podkreślają, że sytuacja pajęczaków jest szczególnie trudna. - Pajęczaki w szczególności są właściwie nieobecne w działaniach ochronnych; w większości stanów nie chroni się nawet jednego gatunku. Potrzebujemy więcej danych i większej ochrony dla owadów, ale także dla pajęczaków — mówi Wes Walsh, student zaangażowany w projekt. To pokazuje, jak bardzo zainteresowanie opinii publicznej i decydentów wpływa na priorytety w ochronie przyrody.
Gospodarka a polityka ochrony przyrody
Autorzy zwracają uwagę na związek między strukturą gospodarki a zakresem ochrony. Stany, w których istotną rolę odgrywa przemysł wydobywczy – górnictwo, kamieniołomy czy eksploatacja ropy i gazu – rzadziej obejmują ochroną owady i pajęczaki. Z kolei regiony o bardziej proekologicznych postawach społecznych deklarują ochronę większej liczby gatunków. To wskazuje na różne podejścia polityczne i społeczne do bioróżnorodności.
Koalicje działają: przykład z ochrony ptaków
Badacze przypominają, że skuteczną ochronę daje szerokie współdziałanie. - Badania pokazują, że najlepsze efekty w ochronie przyrody osiąga się wtedy, gdy łączą siły szerokie, zróżnicowane koalicje. W przypadku ptaków byli to myśliwi, obserwatorzy ptaków, organizacje pozarządowe i wiele innych środowisk, które zjednoczyły się wokół wspólnego celu — wskazuje Wes Walsh. Taki model może pomóc także w przypadku mniej medialnych grup zwierząt.
Naukowcy: zacząć od danych, uznać wagę „niechcianych” gatunków
Autorzy badania podkreślają, że owady i pajęczaki pełnią kluczowe funkcje: zapylają rośliny, ograniczają szkodniki, są wskaźnikami jakości wody i powietrza. - Owady i pajęczaki mają fundamentalne znaczenie dla ludzkiego społeczeństwa - mówi Laura Figueroa, współautorka publikacji. Jej wniosek jest prosty: priorytetem powinno być gromadzenie rzetelnych danych i przyznanie tym organizmom należnej rangi w polityce ochronnej.
Owady i pajęczaki to coś więcej niż obiekty budzące strach. Musimy docenić ich znaczenie ekologiczne, a to zaczyna się od gromadzenia większej ilości danych i uznania ich za godne ochrony - dodaje Walsh, cytowany przez PAP.
Źródło: PAP.