Wojna w Iranie uderzy w turystykę. Odbije się na portfelach podróżnych
Konflikt w Iranie może szybko odbić się na portfelach podróżnych. Linia frontu to wyższe ceny paliwa, spadek popytu i droższe wycieczki.
Najważniejsze informacje
- Branża lotnicza szykuje się na spadek popytu do krajów Zatoki Perskiej i możliwe podwyżki cen biletów.
- Najmocniej mogą ucierpieć przewoźnicy z Zatoki; skorzystać mogą linie chińskie i firmy z zabezpieczonym paliwem.
- Biura podróży zapowiadają wzrost cen wycieczek, choć skala podwyżek nie jest jeszcze znana.
Wojna w Iranie wywołuje niepewność w lotnictwie i turystyce. Cytowana przez PAP "Dziennik Gazeta Prawna" opisuje możliwe konsekwencje dla linii i klientów: od zmiany tras, przez wzrost kosztów paliwa, po spadek zainteresowania kierunkami w regionie. To mieszanka, która zwykle prowadzi do podwyżek cen biletów i wycieczek.
Podczas konferencji w Warszawie szef Ryanaira Michael O'Leary wskazał na szybki efekt popytowy i opóźniony efekt cenowy. - Nawet jeśli wojna w Iranie zakończy się za kilkanaście dni, to można się spodziewać, że przez wiele tygodni będziemy mieli do czynienia z dużym spadkiem zainteresowania podróżami do krajów Zatoki Perskiej — powiedział. Według "DGP" wzrost cen ropy z czasem przełoży się na wyższe taryfy lotnicze.
Dubaj pod ostrzałem. Płonie amerykański konsulat
Konflikt najmocniej uderzy w przewoźników z rejonu Zatoki Perskiej, takich jak Emirates, Etihad, Qatar Airways czy Air Arabia. W ostatnich latach ich szybki rozwój napędzały huby przesiadkowe w Dubaju, Abu Zabi, Ad-Dauha czy Rijadzie, które przejęły potoki tranzytowe między Europą a Azją. Jak przypomina "DGP", sprzyjało temu wcześniejsze zamknięcie nieba nad Ukrainą, co przekierowało część ruchu na południowe korytarze.
Kto może zyskać na zmianie tras?
Cytowany przez "DGP" Mariusz Piotrowski z portalu Fly4free ocenia, że beneficjentem sytuacji mogą okazać się linie chińskie, korzystające z rosyjskiej przestrzeni powietrznej. Ekspert zwraca też uwagę na przewoźników, którzy z góry zakontraktowali duże wolumeny paliwa po stałych stawkach.
Przewagę zyskają ci przewoźnicy, którzy mają zmówione duże ilości paliwa po ustalonej cenie — wskazuje, wymieniając Ryanaira jako przykład firmy z takim zabezpieczeniem.
Wycieczki podrożeją, Europa w górę
Jak czytamy w "DGP", ceny wycieczek wzrosną niezależnie od długości trwania wojny. Skala podwyżek nie jest jeszcze znana. Zdaniem Piotrowskiego można spodziewać się większego zainteresowania lotami po Europie, co również może windować ceny zarówno biletów, jak i pakietów turystycznych w popularnych kierunkach bliżej domu.
Dla pasażerów oznacza to większą zmienność i konieczność szybszego podejmowania decyzji zakupowych. Dla linii lotniczych i biur podróży – konieczność elastycznego zarządzania siatką i kosztami w warunkach niepewności. Kierunek zmian jest jednak jasny: presja na wzrost cen może utrzymać się dłużej niż sam konflikt.
Źródło: PAP