Turyści zadeptują pole kwiatów w Tatrach. Zdjęcie wywołało oburzenie
Na profilu Facebookowym Tatromaniak pojawił się wpis o turystach wchodzących wprost na pole kwitnącej właśnie koniczyny inkarnatki, by zrobić sobie zdjęcia. - Jestem zażenowany - pisze administrator profilu. Publikacja wywołała lawinę komentarzy i dyskusję o szacunku do przyrody w Tatrach.
W mediach społecznościowych ponownie rozgorzała dyskusja o zachowaniu turystów w górach. Tym razem chodzi o osoby spacerujące po polu kwiatów i robiące sobie fotografie poza wyznaczoną ścieżką. Ujęcie opublikowane przez profil Tatromaniak szybko wywołało emocje.
Ludzie zadeptali pole krokusów. Burza pod zdjęciem
Na fotografii widać grupę ludzi stojących pośród kwiatów. Autor wpisu nie krył oburzenia. "Szkoda, że ludzie chodzą po całym polu. Przecież można podejść bliżej ścieżki i też zrobić piękne zdjęcie, zamiast niszczyć całe pole" — napisano na grafice dołączonej do posta.
W samym opisie wpisu podkreślono, że teren jest rozległy i nie ma potrzeby wchodzenia między kwiaty. "Większość ludzi potrafi robić to z głową, szanując przyrodę. Ale zawsze znajdzie się garstka idiotów, którzy w d*** mają jakiekolwiek zasady" — czytamy. Autor zaznaczył również, że "naprawdę nie ogarnia, jakim trzeba być pustakiem, żeby w takich okolicznościach ładować się z butami w środek pola".
Internauci podzieleni po publikacji
Pod wpisem szybko pojawiły się setki reakcji i komentarzy. Wielu internautów zgadzało się z krytyką zachowania turystów. "Bezmyślność ludzi nie zna granic" — napisała jedna z komentujących osób. Inni zwracali uwagę, że podobne sytuacje powtarzają się regularnie w popularnych miejscach turystycznych.
Nie zabrakło też głosów wskazujących na problem mody na zdjęcia do mediów społecznościowych. "Teraz każdy obowiązkowo selfie z koniczyną" — ironizowała jedna z internautek. Część osób podkreślała jednak, że większość turystów zachowuje się odpowiedzialnie, a problem dotyczy jedynie niewielkiej grupy odwiedzających