Tuż po zmroku przy grobie Litewki. Nagrali ten moment. Już 1 mln wyświetleń
29 kwietnia w Sosnowcu odbył się państwowy pogrzeb Łukasza Litewki. Uroczystości miały niezwykle poruszający charakter – obok tłumów ludzi pojawiły się również zwierzęta, które symbolicznie towarzyszyły ostatniemu pożegnaniu posła znanego z pomocy zarówno ludziom, jak i czworonogom. Na cmentarzu, już po zmroku, doszło do poruszającej sceny z udziałem gęsi Sunny.
Szczególne emocje wywołało nagranie opublikowane wieczorem po pogrzebie przez podróżnika Dariusza Brzeskiego. W mediach społecznościowych pokazał on moment z cmentarza, gdzie przy grobie polityka płonęły dziesiątki zniczy.
Na nagraniu widać m.in. gęś o imieniu Sunny, która delikatnie dotyka jednego ze zniczy. Zwierzę towarzyszyło właścicielowi – podobnie jak kaczka i pies – także podczas wcześniejszej procesji psów różnych ras w trakcie uroczystości.
Autor wpisu podkreślił, że scena ta była symbolem uważności i ciepła, które – jak napisał – były czymś naturalnym wśród mieszkańców regionu i które sam Litewka uosabiał. Jego zdaniem polityk "brał to wszystko o krok dalej", dzieląc się energią, która "nigdy nie zgaśnie".
Państwowe uroczystości i obecność najważniejszych osób w państwie
Główna część ceremonii rozpoczęła się o godz. 13:30 mszą świętą w kościele pw. św. Joachima w Sosnowcu. Po nabożeństwie kondukt żałobny przeszedł na cmentarz parafialny przy ul. Zuzanny. Zgodnie z wolą rodziny część uroczystości miała bardziej kameralny charakter.
W pogrzebie uczestniczyli najważniejsi przedstawiciele państwa, w tym prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Mszy przewodniczył biskup sosnowiecki Artur Ważny.
Order i słowa o człowieku, który "żył dla innych"
Tuż przed rozpoczęciem mszy prezydent pośmiertnie odznaczył Litewkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie odebrał jego ojciec. Podczas uroczystości wielokrotnie podkreślano, że zmarły był nie tylko politykiem, ale przede wszystkim społecznikiem.
Marszałek Sejmu mówił o nim jako o osobie, która jednoczyła ludzi wokół pomagania. — Żył dla innych ludzi, dla zwierząt. Pomagał — wybrzmiało w trakcie mszy. Wspominano również działalność jego fundacji TeamLitewka, która angażowała się w pomoc chorym dzieciom oraz ratowanie zwierząt.
Poruszające pożegnanie bliskich
Jednym z najbardziej przejmujących momentów był list rodziców odczytany w kościele. Słowa o bólu po stracie syna wywołały silne emocje wśród zgromadzonych. Rodzina poprosiła także uczestników o szczególną formę pożegnania – bez składania kondolencji i bez kwiatów.
Zamiast tego zachęcano do "gestów dobroci", które miały być kontynuacją misji zmarłego. Pod kościołem zorganizowano również zbiórkę karmy dla zwierząt, co stało się symbolicznym nawiązaniem do jego działalności.
Miejsce tragedii wciąż pełne pamięci
Tego samego dnia wiele osób odwiedziło także miejsce tragicznego wypadku w Dąbrowie Górniczej. To tam, 23 kwietnia, Litewka został śmiertelnie potrącony przez samochód podczas jazdy rowerem na ul. Kazimierzowskiej.
W miejscu zdarzenia pojawiły się znicze, kwiaty i symboliczne przedmioty – drewniany krzyż z różańcem, czarne balony, dziecięcy rysunek tęczy czy pluszowe maskotki. To obraz pamięci budowanej z drobnych, osobistych gestów.
Pożegnanie, które zgromadziło tłumy
W relacjach z Sosnowca powraca jeden wspólny wątek: ogromna liczba zwykłych ludzi, którzy przyszli pożegnać posła. Nie tylko ze względu na rangę uroczystości, ale dlatego, że czuli się częścią świata, który współtworzył.
Wśród nich była m.in. kobieta, która przyniosła zdjęcie Litewki z uratowanym koniem, chcąc zostawić je na jego grobie. — To człowiek, o którym trzeba pamiętać. Bo pamięć też jest święta — mówiła.