Tysiące aut na ulicach. Kraj wciągnięty w konflikt. Ludzie uciekają
"Tysiące ludzi ucieka z Bejrutu i południowego Libanu w obliczu izraelskich ataków" - podaje "The Guardian". Pojawiły się zdjęcia, na których widać zakorkowane drogi.
Izraelskie wojsko poinformowało o atakach na Hezbollah w całym Libanie. Stało się to po tym, jak ugrupowanie wystrzeliło rakiety i drony w kierunku Izraela w odwecie za zabicie przywódcy Iranu Alego Chameneiego. Ta szyicka organizacja muzułmańska od dawna jest jednym z głównych sojuszników Teheranu na Bliskim Wschodzie.
Według świadków, w stolicy Libanu, Bejrucie, słychać było eksplozje. Wojsko izraelskie wezwało natomiast mieszkańców prawie 50 wiosek we wschodnim i południowym Libanie do ewakuacji przed możliwymi atakami odwetowymi - podał "The Guardian".
Jednocześnie zrelacjonowano, że "drogi w południowym Libanie i prowadzące z południowych przedmieść Bejrutu były zablokowane z powodu ucieczki ludzi".
Reakcja premiera Libanu
Na działania Hezbollahu zareagował już premier Libanu Nawaf Salam.
Niezależnie od tego, kto za tym stoi, ostrzał rakietowy z południowego Libanu jest nieodpowiedzialnym i podejrzanym aktem, który zagraża bezpieczeństwu Libanu i daje Izraelowi pretekst do kontynuowania ataków na ten kraj. Nie pozwolimy, aby kraj został wciągnięty w nowe awantury i podejmiemy wszelkie niezbędne kroki, aby powstrzymać sprawców i zapewnić ochronę narodowi libańskiemu - zaznaczył na platformie X.
Organizacja Hezbollah brała udział w licznych konfliktach z Izraelem od czasu powstania w 1982 roku. Izrael zadał Hezbollahowi znaczący cios podczas wojny w 2024 roku, zabijając jego przywódcę Hassana Nasrallaha.