Kolejny kraj wciągnięty w konflikt. Mocna reakcja premiera
Hezbollah włączył się w konflikt, co sprawiło, że Izrael zaczął ataki na Liban. Głos zabrał już premier Nawaf Salam. "Nie pozwolimy, aby kraj wciągnął się w nowe awantury" - zaznaczył szef libańskiego rządu.
"Izrael poinformował, że zaatakował miejsca powiązane z libańską szyicką grupą zbrojną Hezbollah, jednym z głównych sojuszników Teheranu na Bliskim Wschodzie. Stało się to po tym, jak Hezbollah przyznał się do wystrzelenia rakiet i dronów w stronę Izraela w odwecie za zabicie Najwyższego Przywódcy Iranu Alego Chameneiego" - podał Reuters.
Na ruchy Hezbollahu zareagował już premier Libanu Nawaf Salam.
Niezależnie od tego, kto za tym stoi, ostrzał rakietowy z południowego Libanu jest nieodpowiedzialnym i podejrzanym aktem, który zagraża bezpieczeństwu Libanu i daje Izraelowi pretekst do kontynuowania ataków na ten kraj. Nie pozwolimy, aby kraj został wciągnięty w nowe awantury i podejmiemy wszelkie niezbędne kroki, aby powstrzymać sprawców i zapewnić ochronę narodowi libańskiemu - zaznaczył na platformie X.
Już wcześniej ostrzegał Hezbollah
Premier Libanu Nawaf Salam już w sobotę (28 lutego) skierował wiadomość do wspieranej przez Iran libańskiej organizacji zbrojnej Hezbollah. Wzywał wtedy "wszystkich Libańczyków, aby działali mądrze i patriotycznie, stawiając interesy Libanu i narodu libańskiego ponad wszystko".
Powtarzam, że nie zaakceptujemy nikogo, kto wciąga kraj w awantury zagrażające jego bezpieczeństwu i jedności - podkreślił Salam w oświadczeniu przesłanym agencji Reuters.
Organizacja Hezbollah brała udział w licznych konfliktach z Izraelem od czasu powstania w 1982 roku. Izrael zadał Hezbollahowi mocny cios podczas wojny w 2024 roku, zabijając jego przywódcę Hassana Nasrallaha i tysiące bojowników oraz niszcząc znaczną część jego arsenału.