Upamiętniali ofiary z placu Tiananmen. Stanęli przed sądem

W Hongkongu rozpoczął się proces trojga byłych liderów sojuszu organizującego czerwcowe czuwania. Prokuratura zarzuca im podżeganie do działalności wywrotowej na mocy ustawy o bezpieczeństwie narodowym.

Tang Ngok-Kwan (środek) przed procesemTang Ngok-Kwan (środek) przed procesem
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | MAY JAMES
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Proces dotyczy trojga byłych liderów organizacji upamiętniającej ofiary Tiananmen.
  • Dwoje oskarżonych nie przyznało się; jeden z działaczy przyznał się do winy.
  • Sprawę prowadzi panel trzech sędziów, bez ławy przysięgłych, i może potrwać ponad dwa miesiące.

W Hongkongu ruszył głośny proces byłych liderów Hongkońskiego Sojuszu Wsparcia dla Patriotycznych Demokratycznych Ruchów w Chinach. To ta grupa przez trzy dekady organizowała 4 czerwca czuwania ku czci ofiar masakry na placu Tiananmen. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, oskarżonym postawiono zarzuty podżegania do działalności wywrotowej na podstawie ustawy o bezpieczeństwie narodowym narzuconej przez Pekin w 2020 r.

Na ławie oskarżonych zasiada troje byłych członków stałego komitetu sojuszu: Chow Hang-tung, Lee Cheuk-yan oraz Albert Ho. Według prokuratury rzeczywistym celem organizacji było nielegalne nawoływanie do obalenia ustroju konstytucyjnego ChRL. Za ten czyn grozi do 10 lat więzienia. Dwoje oskarżonych, Chow Hang-tung i Lee Cheuk-yan, nie przyznało się do winy, natomiast prominentny działacz prodemokratyczny Albert Ho przyznał się do stawianych zarzutów.

Nagrania z manewrów Chin wokół Tajwanu. Napięta sytuacja w regionie

Sprawę rozpoznaje skład trzech sędziów, bez udziału ławy przysięgłych. Według PAP proces może potrwać ponad dwa miesiące. Chow Hang-tung, prawniczka przebywająca w areszcie od 2021 r., zdecydowała się bronić sama. Rozprawie towarzyszą nadzwyczajne środki bezpieczeństwa i silna obecność policji wokół sądu. Ten układ ma podkreślać wagę zarzutów oraz rangę procesu w obecnym porządku prawnym regionu.

Tło: od cenzury w Chinach do zmian w Hongkongu

Sojusz odpowiadał za coroczne, masowe czuwania 4 czerwca, jedyne tak duże publiczne upamiętnienie ofiar Tiananmen w chińskiej jurysdykcji. W Chinach kontynentalnych temat protestów z 1989 r. jest objęty całkowitą cenzurą. Sytuacja w Hongkongu zmieniła się po wprowadzeniu ustawy o bezpieczeństwie narodowym w 2020 r., która – jak relacjonuje PAP – posłużyła do delegalizowania opozycji i usuwania z przestrzeni publicznej symboli związanych z wydarzeniami z 1989 r.

Reakcje organizacji praw człowieka

Proces wywołał sprzeciw międzynarodowych organizacji. Amnesty International i Human Rights Watch potępiły postępowanie, nazywając je "próbą pisania historii na nowo" i formą uciszenia sprzeciwu. Władze Hongkongu utrzymują, że sprawa opiera się na dowodach i wynika z obowiązującego prawa. Ten spór o interpretację przepisów oraz zakres wolności obywatelskich ponownie kieruje uwagę świata na Hongkong i jego wolności obywatelskie.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie
Przesłuchano właścicielkę baru. Tak się zachowywała mówiąc o kelnerce
Przesłuchano właścicielkę baru. Tak się zachowywała mówiąc o kelnerce
Łatwiutka krzyżówka z różnych dziedzin. Każdy musi mieć komplet
Łatwiutka krzyżówka z różnych dziedzin. Każdy musi mieć komplet
30 ciał w zgliszczach sklepu. Bilans ofiar pożaru rośnie
30 ciał w zgliszczach sklepu. Bilans ofiar pożaru rośnie
Zagadkowa śmierć fok szarych u wybrzeży Rugii. Prokuratura bada tropy
Zagadkowa śmierć fok szarych u wybrzeży Rugii. Prokuratura bada tropy
"Chińskie zagrożenie" na Grenlandii i wiatraki. Pekin stawia sprawę jasno
"Chińskie zagrożenie" na Grenlandii i wiatraki. Pekin stawia sprawę jasno
Policja ostrzega kierowców. "Mogą niespodziewanie wtargnąć"
Policja ostrzega kierowców. "Mogą niespodziewanie wtargnąć"
Skandal w podstawówce. Dwie nastolatki przyłapane na dyskotece
Skandal w podstawówce. Dwie nastolatki przyłapane na dyskotece
Rasistowskie słowa Trumpa w Davos. "Słoń w składzie porcelany"
Rasistowskie słowa Trumpa w Davos. "Słoń w składzie porcelany"
Odessa po nocnym ataku dronów. Nie żyje 17-latek
Odessa po nocnym ataku dronów. Nie żyje 17-latek
Steve Witkoff mówi o przełomie. Został jeden punkt
Steve Witkoff mówi o przełomie. Został jeden punkt
Oto seniorzy warszawskiego zoo. "Skradli niejedno serce"
Oto seniorzy warszawskiego zoo. "Skradli niejedno serce"
Ojciec nie miał uprawnień. Rozbił Volkswagena. Wieści o stanie 4-latka
Ojciec nie miał uprawnień. Rozbił Volkswagena. Wieści o stanie 4-latka