Tak ksiądz zapłacił kurierowi za przesyłkę. "Ciekawe czy z tacy?"
Autor bloga "Jestem kurierem, więc rzucam paczkami" dostarczył paczkę na plebanię. Ksiądz zdecydował się na wysyłkę za pobraniem, więc musiał zapłacić za zamówienie kurierowi. "Wyciąga z sakwy takie 4 worki z drobniakami" - opisuje kurier. Zdziwiony mężczyzna aż chwycił za telefon.
Kurierzy nie mogą narzekać na nudę w pracy. Autor facebookowego profilu "Jestem kurierem, więc rzucam paczkami" niemal każdego dnia publikuje opisy nietypowych sytuacji, które zaskakują go podczas dostarczania paczek.
Tym razem kurier dostarczył paczkę na plebanię. Kwota zamówienia z popularnej platformy sprzedażowej wynosiła prawie 800 zł. Ksiądz wybrał opcję wysyłka za pobraniem.
Ksiądz upomina uczestnika pogrzebu Bożeny Dykiel
Paczka na plebanie, pobraniowa za 791,50 zł. Podjeżdżam, pukam, otwiera ksiądz, mówię, że mam tu przesyłkę. Mówię do niego 791,50 zł, a on: tak tak, synu mam przygotowane tylko muszę do sakiewki zajrzeć - relacjonuje pracownik firmy kurierskiej.
Duchowny wyciągnął kilka woreczków z monetami i dał kurierowi. "Wyciąga z sakwy takie 4 worki z drobniakami i mówi, te są dla ciebie" - czytamy we wpisie.
Kurier zrobił wielkie oczy, po czym podkreślił, że nie ma czasu liczyć pieniędzy.
Na pewno się zgadza, ministranci liczyli dwa razy - zapewnił ksiądz.
"Ciekawe czy z tacy?" - zastanawia się autor bloga.
Internauci w komentarzach dopytywali kuriera, czy udało mu się przeliczyć monety. Mężczyzna uspokoił, że kwota się zgadzała.