Najważniejsze informacje
- Władze Palau podały, że pierwszy migrant deportowany z USA przyleciał pod koniec maja.
- Program relokacji wynika z protokołu ustaleń ogłoszonego w grudniu ub.r.
- Niewielkie państwo na Oceanie Spokojnym może przyjąć łącznie do 75 osób.
Biuro prezydenta Palau poinformowało w komunikacie, że pierwsza osoba dotarła na archipelag pod koniec maja. Jak wynika z komunikatu, po przylocie deportowanej osobie zapewniono podstawowe wsparcie związane z rozpoczęciem pobytu na wyspach. "Zawieźliśmy ją do miejsca tymczasowego zamieszkania i pomogliśmy jej podłączyć telefon oraz urządzić się" – przekazano we wspomnianym komunikacie.
Jak podaje PAP, przyjęcie migranta to efekt protokołu ustaleń ogłoszonego w grudniu ubiegłego roku. Zgodnie z tym dokumentem Palau, państwo liczące około 20 tys. mieszkańców, może zezwolić wybranej grupie obywateli państw trzecich na życie i pracę na swoim terytorium. Ustalenia przewidują możliwość relokacji maksymalnie 75 osób.
Co kryje Strefa 51? Polacy w miejscu, które było tajemnicą USA
Władze zaznaczyły, że program dotyczy wyłącznie osób, na których nie ciążą żadne zarzuty karne. W komunikacie podkreślono również, że przesiedleni z USA cudzoziemcy mają obejmować "stanowiska przydatne dla państwa". Szczegółów dotyczących charakteru tych miejsc pracy ani harmonogramu relokacji kolejnych osób nie podano.
Deportacje z USA nabrały tempa
Palau nie jest jedynym państwem, które zgodziło się przyjmować osoby deportowane z USA. Administracja Donalda Trumpa zawarła podobne porozumienia m.in. z Salwadorem i Rwandą. Do grona tych państw dołączyła również Uganda, która po wcześniejszych zaprzeczeniach potwierdziła zawarcie umowy obejmującej przyjmowanie części deportowanych migrantów, z wyłączeniem osób z przeszłością kryminalną.
Gdzie leży Palau i jakie ma relacje z USA
Palau leży ok. 800 km na wschód od Filipin i uzyskało niepodległość w 1994 r. Państwo działa jednak w ramach umowy o "wolnym stowarzyszeniu" ze Stanami Zjednoczonymi, która pozwala amerykańskiej armii korzystać z jego terytorium w zamian za wsparcie budżetowe i gwarancje obrony.