USA. Policjanci postrzelili nastolatka. Wyciągnęli kule, żeby zatrzeć ślady

Funkcjonariusze policji z Kalifornii dwukrotnie postrzelili w plecy nastoletniego chłopca. Żeby zataić przed innymi fakt popełnienia przestępstwa, ręcznie usunęli pociski z jego ciała. Po pogotowie zadzwonili dopiero, gdy uznali, że zdołali zatrzeć wszystkie ślady.

postrzelony nastolatek
Źródło zdjęć: © Twitter.com

Jak podaje The Mercury News, w chwili zdarzenia postrzelony chłopiec miał 17 lat. Do konfrontacji doszło w czerwcu, jednak dopiero teraz sprawa została nagłośniona przez media w związku z wniesieniem pozwu przeciwko kalifornijskim funkcjonariuszom.

Policjanci z Kalifornii postrzelili nastolatka. W jakim jest stanie?

Za napaścią na nastolatka mieli stać funkcjonariusze z Departamentu Policji w Hayward. Zgodnie z wersją przedstawioną przez obrońcę nastolatka, w żaden sposób nie sprowokował on policjantów do wyciągnięcia broni.

Postrzelenie nastolatka miało miejsce w pobliżu Harder Road i Mission Boulevard w Hayward. Chwilę przed zdarzeniem nadeszło zawiadomienie, że w jednej z aptek doszło do rabunku i oddania strzału. Gdy funkcjonariusze zjawili się na miejscu, kierowcy zaparkowanych w pobliżu aut zaczęli opuszczać miejsce. Jednym z nich był 17-latek, którego policjanci uznali za podejrzanego.

Jak twierdzi rzecznik Departamentu Policji w Hayward, 17-latek jechał w kierunku funkcjonariuszy policji. Mieli poczuć uzasadnione zagrożenie i dlatego zdecydowali się do niego strzelić, zanim potrąci ich samochodem lub otworzy ogień. Jednak obrażenia nastolatka wskazują, że do ataku doszło, gdy już minął funkcjonariuszy.

To barbarzyństwo, w jaki sposób policjanci próbują zminimalizować krzywdę, jaką wyrządzili temu młodemu mężczyźnie. To absolutnie niedopuszczalne, całe szczęście, że nie zrobili mu nic poważniejszego –twierdzi Adante Pointer, adwokat rodziny poszkodowanego nastolatka.

Zobacz też: Czy policja przeprosi za złamanie kobiecie ręki na Strajku? Rzecznik KGP komentuje

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie