Wandale ukradli gaśnicę w Gdańsku. To zrobili potem
Dwóch młodych mężczyzn ukradło gaśnicę z autobusu w centrum Gdańska i rozpyliło jej zawartość na ulicy oraz przystanku tramwajowym, powodując zagrożenie dla kierowców i pasażerów. Dzięki czujności operatorów monitoringu miejskiego sprawcy zostali szybko namierzeni i zatrzymani przez policję.
Do niebezpiecznego incydentu doszło w centrum Gdańska. Jak poinformowała Straż Miejska w mediach społecznościowych, dwóch mężczyzn ukradło gaśnicę z autobusu zatrzymującego się przy Bramie Wyżynnej.
Chwilę później jej zawartość została rozpylona na jezdni, tworząc gęstą chmurę ograniczającą widoczność kierowcom. Sytuacja mogła doprowadzić do poważnego wypadku drogowego.
Z relacji wynika, że sprawcy najpierw wykorzystali moment wysiadania pasażerów, by wynieść gaśnicę z pojazdu komunikacji miejskiej. Następnie rozpylili proszek gaśniczy na ulicy, tworząc tzw. "gaśnicową chmurę".
20-latek uciekał przed policją ciągnikiem. Oto, jak skończył
Na zdjęciu opublikowanym przez służby widać gęsty obłok unoszący się nad jezdnią oraz chodnikiem. Widoczność w tym miejscu była znacząco ograniczona, co w warunkach nocnych i przy mokrej nawierzchni stanowiło realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Chwilę później mężczyźni wrócili po kolejną gaśnicę i ponownie użyli jej w rejonie przystanku tramwajowego "Gdańsk Śródmieście". Takie zachowanie nie tylko dezorganizuje ruch, ale również pozbawia pojazdy oraz przestrzeń publiczną podstawowego środka przeciwpożarowego. W sytuacji realnego zagrożenia pożarem brak gaśnicy mógłby mieć poważne konsekwencje.
Na widok nadjeżdżającego radiowozu sprawcy zaczęli uciekać. Kluczową rolę w ich zatrzymaniu odegrali operatorzy monitoringu miejskiego, którzy śledzili ich przemieszczanie się po centrum miasta. Po kilkunastu minutach mężczyźni zostali ponownie zlokalizowani w rejonie Targu Siennego, a informacja została natychmiast przekazana patrolom policji. Wkrótce obaj byli już w rękach funkcjonariuszy.
Wandale ukradli gaśnicę w Gdańsku. Co im grozi?
Zatrzymani to 19- i 21-latek. Zgodnie z obowiązującymi przepisami młodszy z nich odpowie za kradzież mienia, natomiast starszy usłyszy zarzut zakłócania porządku publicznego. W zależności od kwalifikacji prawnej i decyzji sądu, konsekwencje mogą obejmować grzywnę, ograniczenie wolności, a w przypadku kradzieży – nawet karę pozbawienia wolności.