Wars nie oddaje kaucji za butelki. Jest komentarz spółki
Spółka Wars znalazła się pod ostrzałem po artykule "Faktu", który ujawnił, że mogą być łamane przepisy dotyczące kaucji za opakowania w pociągach InterCity. Michał Wrzosek z Wars tłumaczy, dlaczego pasażerowie nie odzyskują kaucji w wagonach gastronomicznych.
Burzliwa dyskusja wywołana wpisem spółki Wars w mediach społecznościowych nadal trwa. Problem dotyczy zasadności pobierania kaucji za opakowania w wagonach restauracyjnych pociągów InterCity. Artykuł opublikowany przez "Fakt" wprowadził zamieszanie, gdyż pokazał, że doszło do manipulacji przepisami.
Michał Wrzosek z Wars przyznał, że dotychczasowa praktyka, polegająca na nieoddawaniu kaucji wewnątrz wagonów, wynika z ograniczeń przestrzennych oraz wymogów sanitarnych. Spółka uważa, że obecnie zwroty opakowań nie są możliwe ze względu na ograniczoną przestrzeń sprzedażową i zaplecze, jak również procedury sanitarne i bezpieczeństwa.
W komunikacie na mediach społecznościowych Wars poinformował podróżnych, że kaucję można odzyskać w dowolnym obiekcie handlowym o powierzchni powyżej 200 mkw. To wywołało krytykę internautów, którzy zarzucili Warsowi nieuczciwość.
50 gr. za puszkę? W tym tygodniu wchodzi system kaucyjny
Narastające napięcia
Rzecznik Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Marek Pogorzelski, w rozmowie z "Faktem" zaznaczył, że najlepiej byłoby, gdyby restauracje w ogóle nie pobierały kaucji, jeśli opakowania nie opuszczają wagonu. "Fakt" również zwrócił uwagę, że obecne przepisy nie uniemożliwiają Warsowi oddawania kaucji klientom.
Wrzosek wyjaśnił, że działalność prowadzona w wagonach gastronomicznych nie jest prawnie zobowiązana do przyjmowania opakowań. Jednakże, spółka rozważa wprowadzenie systemu wspierającego recykling w przyszłości, podkreślając, że obecnie kaucja wspiera system kaucyjny pracujący na rzecz recyklingu.
Sprawa wciąż budzi emocje, a firma analizuje możliwości wdrożenia rozwiązań, które mogłyby poprawić sytuację, ale w zgodzie z obowiązującymi przepisami.