Wchodzą na plantacje i zrywają truskawki. Sadownicy alarmują
Widok samochodu stojącego przy plantacji raczej nikogo nie zdziwi. Problem zaczyna się wtedy, gdy pasażerowie wysiadają, wchodzą między rzędy krzewów i zrywają truskawki. Plantatorzy podkreślają, że nie jest to niewinna degustacja, lecz zabieranie cudzej własności. O sprawie pisze portal Kobieta w sadzie.
Najważniejsze informacje
- Plantatorzy zwracają uwagę, że prywatne pola nie są miejscem do samodzielnej "degustacji" owoców.
- Nawet zjedzenie kilku truskawek na miejscu, bez zgody właściciela, traktują jako przywłaszczenie.
- Problemem są nie tylko straty w owocach, ale też uszkodzenia roślin i instalacji, np. nawadniania.
Zatrzymują samochody przy plantacjach, wysiadają, wchodzą między rzędy krzewów i zrywają owoce prosto z pola. Jak informuje portal kobietawsadzie.pl, plantatorzy alarmują, że takich sytuacji jest coraz więcej.
Podkreślają, że nawet kilka garści truskawek zabranych bez zgody właściciela jest naruszeniem prawa i oznacza wymierne straty dla gospodarstw.
Sadownicy zwracają uwagę, że problem nasila się w okresie zbiorów. Jak mówią, wiele osób traktuje plantacje położone przy drogach jak miejsce ogólnodostępne i nie widzi nic złego w zerwaniu kilku owoców "na spróbowanie". Tymczasem właściciele upraw nie mają wątpliwości – jest to korzystanie z cudzej własności bez pozwolenia.
Poszliśmy na samozbiory. Pełne pole chętnych. Rolnik obniżył cenę
Ludzie często tłumaczą, że zjedli kilka owoców i nic wielkiego się nie stało. Problem w tym, że takich osób potrafi być kilkanaście lub kilkadziesiąt dziennie. W skali sezonu straty są już odczuwalne - mówią plantatorzy, cytowani przez serwis Kobieta w sadzie.
Straty to nie tylko owoce. Wchodzenie w rzędy niszczy uprawy
Właściciele pól opisują, że wejście na plantację kończy się niekiedy uszkodzeniami. Chodzi m.in. o łamanie krzaków, ugniatanie owoców czy naruszanie elementów infrastruktury, takich jak systemy nawadniające. W takich przypadkach plantator może dochodzić odszkodowania za poniesione straty.
Ważna jest też sama zasada: zgoda właściciela. Jeśli plantator zaprasza do degustacji lub pozwala zerwać owoce, wtedy można mówić o poczęstunku. Gdy jednak ktoś wchodzi na teren prywatnej plantacji bez uzgodnienia i zabiera owoce dla siebie, rolnicy nazywają to wprost kradzieżą.
Plantatorzy przypominają, że wyprodukowanie kilograma truskawek to miesiące pracy, nakłady finansowe i codzienna pielęgnacja. Dlatego apelują, by pól przy drogach nie traktować jak ogólnodostępnego miejsca do zrywania owoców.
W Polsce sezon na truskawki rozpoczyna się zwykle w połowie maja i trwa do końca lipca, choć jego przebieg zależy od pogody oraz uprawianej odmiany. Najwięcej owoców trafia na rynek w czerwcu, kiedy przypada szczyt zbiorów truskawek gruntowych. Późniejsze odmiany owocują jeszcze przez kilka tygodni, dlatego na wielu plantacjach zbiory potrwają do końca lipca