Ryhor Kastusiou był przewodniczącym zlikwidowanej przez reżim Łukaszenki konserwatywnej partii Białoruski Front Ludowy (BNF). Zatrzymano go w kwietniu 2021 r. a pod koniec 2022 r. skazano na 10 lat pozbawienia wolności.
Kastusiou usłyszał m.in. zarzut "udziału w spisku w celu przejęcia władzy". 64-letni wówczas polityk nie przyznał się do winy.
Jego słowa potwierdziły ustalenia emigracyjnej organizacji byłych milicjantów ByPol, według których rzekomy spisek w rzeczywistości był prowokacją, której celem było zdyskredytowanie białoruskich opozycjonistów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WP News wydanie 27.02, godzina 11:50
Ryhora Kastusiou trafił do kolonii karnej, gdzie oprócz pozbawienia wolności musiał podejmować się pracy przymusowej na rzecz reżimu. W niewoli znacznie pogorszyło się jego zdrowie. Zdiagnozowano u niego nowotwór.
Eksperci ONZ mówią o torturach
O ocenę do biura specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. praw człowieka na Białorusi zwróciło się Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna".
Niezapewnienie odpowiedniego leczenia i opieki więźniowi w stanie krytycznym jest naruszeniem zobowiązań Białorusi w ramach prawa międzynarodowego w zakresie praw człowieka (…) Takie traktowanie można uznać za tortury - brzmiała odpowiedź.
Ryhor Kastusiou został skazany na w sumie 10 lat kolonii karnej za "zmowę w celu przejęcia władzy". Obrońcy praw człowieka alarmują o tym, że Kastusiou był brutalnie traktowany, wtrącany do karceru i tzw. celu specjalnej.
Pomimo starszego wieku i stanu zdrowia, Kastusiou był umieszczany w gorszych warunkach, niż przewiduje wyrok i był pozbawiony możliwości zaskarżenia tych działań ze względu na brak efektywnych środków ochrony prawnej - zaznaczyli.
Eksperci apelują o ułaskawienie 66-latka, złagodzenie kary lub zamianę pozbawienia wolności na inną formę kary. Kastusiou przebywa za kratkami od niemal trzech lat.