Wojna w Ukrainie. Grożą użyciem "potężniejszej broni"
Jak podaje Kyiv Independent, deputowani rosyjskiej Dumy Państwowej wezwali do użycia "potężniejszej broni" przeciwko Ukrainie. Poinformował o tym Wiaczesław Wołodin, przewodniczący izby.
Kyiv Independent powołuje się na wpis Wołodina na Telegramie. Jak poinformował przewodniczący Dumy Państwowej, deputowani wezwali Moskwę do użycia "potężniejszej broni" do ataku na Ukrainę. Wołodin zwrócił się do Wołodymyra Zełenskiego pisząc, że "jedyną drogą naprzód", jeśli chodzi o negocjacje, jest zastosowanie się do porozumienia osiągniętego przez rosyjskiego prezydenta Władimira Putina i prezydenta USA Donalda Trumpa podczas rozmów na Alasce w sierpniu 2025 roku.
Rosjanie domagają się od Ukrainy całkowitego wycofania z regionu Donbasu oraz zamrożenie linii frontu w innych miejscach w celu zawarcia porozumienia pokojowego. Warto jednak przypomnieć, że Ukraińców nie było w Alasce podczas ustalania tego postulatu. Władze w Kijowie do tej pory jednoznacznie odrzucają możliwość oddania ziem, którzy Rosjanie nie byli w stanie opanować.
Kyiv Independent zauważa, że groźby pojawiają się kilka dni po tym, jak 23–24 stycznia w Abu Zabi odbyła się najnowsza runda rozmów pokojowych z udziałem przedstawicieli Ukrainy, Rosji i USA. Negocjacje mają zostać wznowione 1 lutego w tym samym miejscu, jednak Zełenski powiedział, że data i lokalizacja mogą ulec zmianie z powodu "sytuacji z USA i Iranem".
Dramatyczna sytuacja w Ukrainie
Przypomnijmy, że Rosjanie nadal atakują infrastrukturę energetyczną Ukrainy, doprowadzając do przerw lub całkowitego braku dostaw prądu m.in. w Kijowie. W sobotę (31 stycznia) w stolicy Ukrainy doszło dodatkowo do awarii systemu, co jeszcze pogorszyło położenie mieszkańców miasta. Ukraińcy cierpią także z powodu braku ogrzewania. Niestety, przez kraj przetacza się dotkliwa fala mrozów. Rosjanie zapowiedzieli, że do 1 lutego nie będą atakowali Kijowa.