Wójt uniknął skazania za jazdę po alkoholu. Decyzja dzieli mieszkańców
Wójt gminy Niedźwiada uniknął wyroku za jazdę po alkoholu mimo ponad promila we krwi. Sąd warunkowo umorzył sprawę, biorąc pod uwagę jego dotychczasową działalność i liczne głosy poparcia. Decyzja wywołała sprzeciw części mieszkańców.
Do zdarzenia doszło 20 grudnia w Tyśmienicy. Policja zatrzymała wójta do kontroli ze względu na sposób jazdy. Badanie wykazało ponad promil alkoholu – 1,11 i 1,18. Stracił prawo jazdy, a sprawa trafiła do sądu.
Wójt zatrzymany po alkoholu
Jak wynika z wcześniejszych wyjaśnień, dzień wcześniej uczestniczył w zakrapianym alkoholem spotkaniu po odłowie ryb. Następnego dnia postanowił pojechać po butlę z tlenem, tłumacząc, że chciał ratować staw.
Mimo nieprzespanej nocy czułem się dobrze. Gdybym wiedział, że jestem pod wpływem alkoholu, nigdy bym nie wsiadł za kierownicę"– powiedział Marek K. dla "Wyborczej".
Na rozprawie samorządowiec nie składał dodatkowych wyjaśnień, ale przeprosił za swoje zachowanie i zapewnił, że sytuacja się nie powtórzy.
17 marca sąd w Radzyniu Podlaskim zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania na dwa lata. Wójt zachował stanowisko, ale otrzymał roczny zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązek wpłaty 20 tys. zł na fundusz pomocy pokrzywdzonym.
Sąd uwzględnił m.in. fakt, że przejechał niewielki dystans oraz działał – jak twierdził – w celu ratowania ryb. Kluczowe znaczenie miały także liczne listy poparcia od mieszkańców, strażaków, działaczy i duchownych.
"Oceniłem pana wójta jako dobrego samorządowca, choć jazdę po alkoholu potępiam" – powiedział Jan Sławecki dla "Wyborczej".
Poparcie i krytyka wśród mieszkańców
Część mieszkańców broni wójta, wskazując na jego inwestycje i rozwój gminy. Inni są oburzeni decyzją sądu i mówią o podwójnych standardach.
"Powinien odpowiadać jak każdy obywatel" – podkreślają rozmówcy. Pojawiają się też głosy krytyczne wobec duchownych, którzy wsparli samorządowca.
Jedna z mieszkanek przyznała w rozmowie z "Wyborczą": "Liczyłam na to, że go skażą, tak dla przykładu.
Prokuratura złoży apelację
Śledczy nie zgadzają się z wyrokiem. Prokuratura zapowiedziała odwołanie, wskazując na dużą społeczną szkodliwość czynu.
Eksperci również krytycznie oceniają decyzję sądu. "Pijany kierowca to potencjalny morderca" – powiedział Maciej Wroński dla "Wyborczej", zwracając uwagę na zagrożenie, jakie niesie prowadzenie auta pod wpływem alkoholu.
Sprawa może więc jeszcze wrócić na wokandę.