"Wołały mnie o pomoc". Wstrząsająca relacja po ataku Iranu
- Usłyszeliśmy bardzo potężny huk, niepodobny do niczego od początku wojny - powiedział w rozmowie z "The Jerusalem Post" Maksim Okunin, mieszkaniec Aradu. Miasto w Izraelu było celem potężnego ataku Iranu. Rannych zostało co najmniej 75 osób.
Atak na Arad miał miejsce w nocy z soboty na niedzielę (21/22 marca). W miasto położone na południu Izraela uderzyła rakieta balistyczna. Rannych zostało co najmniej 75 osób, w tym 10 ciężko. Do wybuchu doszło między budynkami mieszkalnymi. W rozmowie z "The Jerusalem Post" mieszkańcy Aradu relacjonują, jak wyglądał atak Iranu.
Usłyszeliśmy bardzo potężny huk, niepodobny do niczego od początku wojny. Cały dom się zatrząsł. Cała nasza rodzina była w bezpiecznym pomieszczeniu. Zrozumieliśmy, że to coś więcej niż zwykła eksplozja. Bardzo szybko zdaliśmy sobie sprawę, że doszło do uderzenia w mieście - powiedział Maksim Okunin, mieszkaniec miasta.
Danny Rotenberg był jednym z ratowników, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia po wybuchu.
Pocisk spowodował niezwykle poważne zniszczenia. Na tym etapie zakończyliśmy ewakuację poszkodowanych, do których mogliśmy dotrzeć. Strażacy i siły Dowództwa Obrony Cywilnej nadal próbują odnaleźć rannych lub uwięzionych. Na miejscu działały bardzo duże siły - powiedział dla "Jerusalem Post" Rotenberg.
Inny ratownik, Saar Shachori, wspomina widok osób poszkodowanych w wyniku uderzenia rakiety.
Wśród gruzów zobaczyłem cztery osoby poszkodowane - młodą dziewczynę w stanie ciężkim, jedną osobę w stanie umiarkowanym oraz dwoje dzieci lekko rannych. Były bardzo przestraszone i wołały mnie o pomoc. Pomogłem im wydostać się spod gruzów, a po udzieleniu pierwszej pomocy przewieziono je do szpitala w Beer Szewie - relacjonuje ratownik.
Przypomnijmy, że nie tylko Arad był obiektem ataku Iranu w ostatnich godzinach. Teheran uderzył także w Dimonie, gdzie znajduje się izraelski reaktor jądrowy oraz główny ośrodek badań nuklearnych. Ranne zostały 54 osoby.
Iran prowadzi uderzenia odwetowe w związku z operacją Izraela oraz Stanów Zjednoczonych, która trwa od 28 lutego. Reżim obrał za cel m.in. amerykańskie bazy wojskowe oraz rafinerie w krajach Zatoki Perskiej. Wprowadził także blokadę cieśniny Ormuz. Prezydent Trump postawił w sobotę ultimatum władzom w Teheranie - mają 48 godzin na otwarcie cieśniny. Jeśli Iran się nie ugnie, USA mają atakować elektrownie na jego terytorium. Do tej pory w atakach na Iran zginęło 1400 irańskich cywilów, około 20 tys. zostało rannych, a ponad 3 mln osób zostało tymczasowo przesiedlonych. Odwet Teheranu kosztował życie 50 osób, w tym 13 amerykańskich żołnierzy.