Iran ostrzega USA. Twarda odpowiedź na każde uderzenie
Rzecznik irańskiego MSZ zapowiada twardą odpowiedź na każde uderzenie. Waszyngton sygnalizuje gotowość do dynamicznej operacji.
Najważniejsze informacje
- Iran zapowiada, że nawet ograniczone uderzenie potraktuje jako akt agresji.
- USA zwiększyły obecność wojskową w regionie i mówią o gotowości do dynamicznej kampanii.
- W Genewie ma odbyć się kolejna runda rozmów USA–Iran.
Napięcie wokół Iranu ponownie rośnie. Rzecznik MSZ w Teheranie Esmail Bagei na konferencji prasowej ostro odpowiedział na sygnały z Waszyngtonu o rozważaniu ograniczonego uderzenia. Jak przekazuje Polska Agencja Prasowa, temat wrócił po deklaracji Donalda Trumpa, który wskazał możliwość takiej opcji, jeśli nie dojdzie szybko do porozumienia w sprawie programu nuklearnego Teheranu.
Nie ma czegoś takiego jak ograniczony atak. Akt agresji będzie uważany za akt agresji. Kropka - powiedział Bagei na konferencji prasowej w Teheranie.
USA zaatakują Iran? Ekspert ma wątpliwości
Równolegle media, powołując się na analizy danych satelitarnych, opisują wzrost amerykańskich sił w regionie. Portal Iran International informuje, że w bazie Muwaffaq Salti w Jordanii ma stacjonować co najmniej 66 myśliwców, a dodatkowe samoloty rozlokowano także w Arabii Saudyjskiej. Emerytowany brytyjski pułkownik Richard Kemp ocenia, że to największe wzmocnienie od 2003 r., co podkreśla skalę obecnych przygotowań.
Pentagon sygnalizuje, że zdolności są już rozbudowane. Była wysokiej rangi urzędniczka resortu obrony Dana Stroul mówi o gotowości do szerokiej operacji z użyciem lotniskowców, niszczycieli, myśliwców, tankowców i obrony przeciwlotniczej.
Nie chodzi obecnie o gotowość militarną, ale o decyzję polityczną - powiedziała Stroul.
Scenariusze operacji i presja negocjacyjna
Według "New York Times" ewentualne ograniczone uderzenie mogłoby objąć centra dowodzenia Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, bazy rakiet balistycznych lub elementy infrastruktury nuklearnej. Rozmówcy dziennika dodają, że jeśli krótkie, precyzyjne ataki nie wymuszą porozumienia nuklearnego, brana jest pod uwagę szersza ofensywa jeszcze w tym roku, z celem uderzenia w podstawy władzy w Teheranie.
W tym samym czasie toczy się tor dyplomatyczny. W czwartek w Genewie ma odbyć się kolejna runda rozmów między delegacjami Iranu i USA. To okno może ograniczyć ryzyko eskalacji, ale obie strony wysyłają sygnały, że przygotowują się na różne warunki brzegowe.
Na Bliskim Wschodzie kumulują się więc dwa wektory: rozmowy i demonstracja siły. Waszyngton poprzez rozmieszczenie dodatkowych zasobów buduje dźwignię negocjacyjną, a Teheran zapowiada, że nie uzna żadnej formy uderzenia za "ograniczoną".
Źródło: PAP.