Wpadł na stacji. Będzie deportowany z Polski
Rutynowa kontrola biletów w Trójmieście zakończyła się zatrzymaniem mężczyzny poszukiwanego przez policję oraz Straż Graniczną. Jak się okazało, pasażer przebywał w Polsce nielegalnie i był objęty procedurą deportacyjną.
W minionym tygodniu kontrolerzy SKM, wykonując swoje codzienne obowiązki, zwrócili uwagę na jednego z pasażerów. Weryfikacja danych w systemie szybko wykazała, że mężczyzna figuruje jako osoba poszukiwana. Co więcej, ustalono, że przebywa on na terytorium Polski nielegalnie, a wobec niego wszczęto procedurę wydalenia z kraju.
Zdarzenie miało miejsce najprawdopodobniej w rejonie przejścia podziemnego prowadzącego do jednego z przystanków kolejowych. Mężczyzna został ujęty podczas przemieszczania się wraz z innymi pasażerami.
Po potwierdzeniu informacji kontrolerzy niezwłocznie przekazali mężczyznę funkcjonariuszom na stacji Gdynia Główna. Tam podjęto dalsze czynności zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Jechał BMW i zebrał 58 punktów karnych. Dostał "kosmiczny" mandat
W takich sytuacjach służby sprawdzają aktualność wpisów w systemach, analizują podstawę prawną pobytu cudzoziemca oraz realizują decyzje administracyjne – od zobowiązania do powrotu po przymusową deportację.
Nielegalny pobyt w Polsce. Jakie są konsekwencje?
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, cudzoziemiec może zostać zobowiązany do opuszczenia Polski m.in. w przypadku:
- przekroczenia dozwolonego czasu pobytu,
- braku ważnych dokumentów,
- zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego.
Dane osób objętych decyzją o wydaleniu trafiają do ogólnokrajowych baz, co umożliwia ich identyfikację nawet podczas pozornie rutynowych czynności – takich jak kontrola biletów w pociągu.