Wyrzucił go i odjechał z piskiem opon. A wierny pies czeka. "Jak tak można?!"

"Jak tak można porzucić przyjaciela?!" - brzmi łamiący serce komentarz pod wpisem Pogotowia dla Zwierząt. Organizacja opublikowała smutne zdjęcie, na którym pozostawiony przez swojego opiekuna Bernardyn wiernie czeka, aż ten wróci.

pies
Źródło zdjęć: © Facebook

Wyrzucił go brutalnie z bagażnika. Następnie wsiadł do auta i z piskiem opon odjechał. Pies rozpaczliwie gonił samochód. Od tamtej pory cały czas wiernie czeka z przekonaniem, że opiekun kiedyś po niego wróci i przytuli.

Świadkowie zdarzenia, które miało miejsce w gminie Szulborze Wielkie, widzieli na własne oczy, jak właściciel potraktował zwierzę w miniony piątek, 18 września, nad ranem. Wiadomo jedynie, że odjechał szarym autem.

Pies jest w fatalnym stanie psychicznym. Jest zlękniony i bardzo agresywny wobec wszystkich, którzy próbują się do niego zbliżyć.

Jak tak można porzucić przyjaciela? - zastanawiają się internauci komentujący sprawę.

Bernardyn bez przerwy od piątku siedzi w jednym miejscu głodny i spragniony. Próbowano skontaktować się z gminą, aby ta podjęła jakieś działanie wobec psa. Jak jednak informuje organizacja - nie chciano podjąć się interwencji, bo "pies nie stwarza zagrożenia".

Pogotowie dla Zwierząt ruszyło na miejsce w rejony powiatu Ostrów Mazowiecka. Wolontariusze mają ze sobą świeżą karmę i serce pełne miłości. Chcą podjąć próbę pomocy zwierzęciu.

"Barierołamacz" dokonał niemożliwego. Zawstydził turystów nad Morskim Okiem

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie