Zatrzymali 23-latka na Zakopiance. Tak się tłumaczył kierowca Volkswagena
Policjanci grupy SPEED z Myślenic zatrzymali do kontroli samochód osobowy, którego stan techniczny wskazywał na poważne naruszenia przepisów. Pojazd nie posiadał tłumika, a jego układ wydechowy był przerobiony w sposób niedozwolony. Zbyt głośny pojazd wyeliminowany z ruchu.
W czwartek, 26 lutego br. policjanci myślenickiej grupy SPEED, pełniący służbę nieoznakowanym radiowozem, podczas patrolu Zakopianki zwrócili uwagę na samochód osobowy marki Volkswagen, którego emisja hałasu zdecydowanie mogła przekraczać dopuszczalne normy.
Pojazd został zatrzymany do kontroli drogowej. Kierującym okazał się 23-letni mieszkaniec Warszawy. Podczas szczegółowej kontroli stanu technicznego funkcjonariusze ujawnili jednak poważne nieprawidłowości w układzie wydechowym.
Samochód nie posiadał tłumika, a w jego miejsce zamontowane były dwie rury przelotowe o średnicy około 3 cali, co powodowało nadmierny hałas oraz naruszało wymagania techniczne dopuszczające pojazd do ruchu drogowego.
Bójka na ulicy w Łomży. W akcji grupa pijanych nastolatków
23-letni kierujący oświadczył, że pojazd nabył kilka miesięcy wcześniej w takim stanie i nie dokonywał w nim żadnych modyfikacji. Dodał również, że 24 lutego br., a więc dwa dni przed kontrolą, samochód przeszedł badanie techniczne z wynikiem pozytywnym na jednej ze stacji diagnostycznych. Jak twierdził, od czasu przeglądu w pojeździe nie wprowadzano żadnych zmian.
W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami policjanci zatrzymali elektronicznie dowód rejestracyjny pojazdu, zakazali kierującemu dalszej jazdy, a także nałożyli mandat karny w wysokości 1000 zł za poruszanie się pojazdem niesprawnym technicznie.
Konsekwencje mogą objąć również diagnostę. Sprawa będzie miała swój dalszy bieg i obejmie także diagnostę, który dopuścił pojazd do ruchu mimo jego oczywistych niezgodności z warunkami technicznymi.
Policjanci przypominają, że diagnosta wykonujący badania techniczne ponosi odpowiedzialność za rzetelną ocenę stanu pojazdu. W przypadku potwierdzenia nieprawidłowości mogą mu grozić m.in.: cofnięcie uprawnień do wykonywania badań technicznych, odpowiedzialność administracyjna i finansowa, postępowanie karne w przypadku poświadczenia nieprawdy w dokumentacji, a nawet zakaz wykonywania zawodu na określony czas.
Badanie techniczne jest kluczowym elementem systemu bezpieczeństwa ruchu drogowego, a jego nierzetelne przeprowadzenie może prowadzić do dopuszczenia do ruchu pojazdów stwarzających zagrożenie dla innych uczestników dróg.
Policja przypomina, że każdy pojazd poruszający się po drogach publicznych musi spełniać wymagania techniczne określone w przepisach. Samowolne modyfikacje, zwłaszcza w zakresie układu wydechowego, nie tylko naruszają normy hałasu, ale mogą skutkować natychmiastowym wycofaniem pojazdu z ruchu oraz odpowiedzialnością prawną właściciela - czytamy w komunikacie.