Zatrzymany w lesie na gorącym uczynku. "Zorganizowaliśmy zasadzkę"

49

Kilka dni temu patrol Straży Leśnej z Nadleśnictwa Nidzica (woj. warmińsko-mazurskie) znalazł w lesie martwego jelenia. Zwierzę wpadło w kłusownicze wnyki. Strażnicy leśni urządzili zasadzkę i zatrzymali kłusownika.

Zatrzymany w lesie na gorącym uczynku. "Zorganizowaliśmy zasadzkę"
Straż leśna urządziła zasadzkę na kłusownika. (RDLP w Olsztynie)
- Od 2018 roku na terenie z jednego z leśnictw Nadleśnictwa Nidzica ktoś montował na drzewach po kilka wnyków rocznie – mówi Bogdan Nazar, komendant posterunku Straży Leśnej Nadleśnictwa Nidzica.

Stwarzało to zagrożenie dla zwierzyny, dlatego takie miejsce było przez Straż Leśną monitorowane. Mundurowym zależało, aby sprawcę ująć na gorącym uczynku.

Po kolejnej akcji "Kłusownik", którą przeprowadzili leśnicy, znów pojawiły się nowe wnyki. - Tym razem we wnyku znajdował się martwy jeleń. Zorganizowaliśmy zasadzkę. I jeszcze tego samego dnia udało się nam ująć kłusownika – tłumaczy komendant Straży Leśnicy z Nidzicy. Dalsze czynności prowadzą policjanci, a sprawcy grozi kara więzienia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Leśnicy z Lubartowa uratowali przestraszone zwierzę

Pomimo wielu akcji leśników, działań Straży Leśnej i medialnych komunikatów przekazywanych do społeczeństwa "tradycja wnykarstwa" nie umiera, toteż od wielu lat na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie prowadzone są działania profilaktyczne - co roku liczba likwidowanych wnyków na terenie lasów kształtuje się w granicach, od kilkuset jak bywało w poprzednich latach, do kilkudziesięciu, jak to ma miejsce w ostatnich latach.

Od 2017 roku udało nam się zlikwidować przeszło 4000 wnyków. Takie działania są również potrzebne do rzetelnej oceny zagrożenia tą formą kłusownictwa na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe. Dzięki temu mamy szczegółową wiedzę w tym zakresie i skuteczniej możemy walczyć z tym procederem - tłumaczą mundurowi.

- Dla nas każdy złapany kłusownik to mały sukces, a każdy zlikwidowany wnyk to jedna szansa na przeżycie zwierzaka. Faktem jest jednak, że wnykarstwo ma charakter jednostkowy, wskazuje na lokalny charakter występowania, czasem jest to forma tradycji przekazywana z ojca na syna - mówi Bogdan Nazar.

Po ustaleniu i złapaniu sprawcy, który się tym zajmuje, najczęściej problem zanika (czasem na kilka lat). Jeden wnykarz potrafi pozostawić po sobie jednak kilka-kilkadziesiąt wnyków, które znajduje się często po dłuższym okresie. W związku z tym systematycznie poszukuje się tereny zagrożone wnykarstwem.

Autor: ESO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić