Policjanci ze stołecznej komendy zatrzymali kobietę, która dopuściła się wyłudzeń towaru poprzez składanie zamówień w sklepach internetowych na dane fikcyjnych osób. Wszystko trafiało do sklepu przy ul. Pięknej.
Policjanci ustalili, że do wspomnianego sklepu zostało zamówionych pięć paczek z płatnością za pobraniem. Potwierdził to pracownik firmy kurierskiej. Kwota, jaką miał pobrać od każdej przesyłki wynosiła około 4 tysięcy złotych. Okazało się, że zamawiającą była osoba zatrudniona w sklepie 35-latka.
Przesyłki nie zostały odebrane przez zamawiających i kolejnego dnia miały zostać zabrane przez kuriera celem ich zwrotu do nadawcy - opisuje Komenda Stołeczna Policji. Po odebraniu przesyłek przez kuriera, policjanci zauważyli na nich ślady kleju i dodatkowej taśmy klejącej. Dodatkowo jedna z nich była bardzo lekka. Jak się okazało, była pusta.
Wszystkie paczki zostały przez policjantów zabezpieczone. 35-latka przyznała, że zamawiała paczki za pośrednictwem sklepów internetowych na dane fikcyjnych osób z płatnością za pobraniem i z odbiorem w sklepie, w którym była zatrudniona. Z trzech z nich wyjęła zamówiony towar, w dwóch kolejnych nowy asortyment zastąpiła zużytym. 35-latka została zatrzymana.
Policjanci przeszukali jej mieszkanie, gdzie zabezpieczyli przedmioty, które 35-latka wyjęła z przesyłek, m.in. torebkę, zegarek, perfumy. Podejrzana oświadczyła również, że część przedmiotów z przesyłek została sprzedana w lombardzie bądź innym osobom poprzez Internet - podaje KSP.
Policjanci przyjęli zawiadomienie od firmy kurierskiej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oszustwa w kwocie niemalże 50 tysięcy złotych oraz usiłowania oszustwa na kwotę ponad 4 tysięcy złotych. Zatrzymana 35-latka usłyszała trzy zarzuty dokonania oszustwa oraz dwa usiłowania oszustwa.
Pracę w mediach rozpocząłem w 2017 roku. Pierwsze kroki stawiałem od razu po studiach. Przez siedem lat byłem związany z Polską Press, pracowałem dla "Echa Dnia" w Radomiu. Najpierw zajmowałem się dziennikarstwem, by następnie awansować na wydawcę portalu. Zdecydowanie najbardziej lubiłem zajmować się sprawami społecznymi, jeździć w teren i opisywać lokalną rzeczywistość. Udało mi się ujawnić aferę w Szydłowcu, związaną z postawieniem przez prokuraturę zarzutów staroście, które w końcu skutkowały skazaniem i odwołaniem. Z Wirtualną Polską jestem związany od marca 2024 roku. Pracuję jako dziennikarz internetowy. Poza pisaniem interesuję się sportem, w tym przede wszystkim piłką nożną. W wolnym czasie moją pasją jest jazda na rowerze oraz dobra książka, w szczególności literatura faktu.