49-latek z Mierzawy ujęty. Sąsiad: Pomagał przy opiece nad moim wnukiem

- Jeśli chodzi o tę rodzinę, nie mam nic złego do powiedzenia. Córka tego 80-latka i jej mąż często pomagali, choćby przy opiece nad moim wnukiem - mówi w rozmowie z o2.pl sąsiad zmarłego 80-latka z Mierzawy. Policja przekazała, że 49-latek został schwytany.

Domy w Mierzawie. Tutaj doszło do tragedii. Sąsiad zabrał głos.Domy w Mierzawie. Tutaj doszło do tragedii. Sąsiad zabrał głos.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Karol Osiński

Mierzawa. Mała wieś pomiędzy Jędrzejowem i Wodzisławiem w woj. świętokrzyskim, której liczba mieszkańców wynosi ok. 150. Tutaj doszło do tragedii, o której usłyszała cała Polska. 80-letni mężczyzna oraz jego 76-letnia żona zostali zaatakowani nożem. Senior zmarł, zaś seniorka walczy o życie w krakowskim szpitalu.

Policja przekazała, że zakończyła obławę za 49-letnim Dariuszem, zięciem zmarłego 80-latka, który jest podejrzany o dokonanie zbrodni. Na miejscu wciąż pracują policjanci, którzy pilnują obu domów - poszkodowanych oraz podejrzanego.

"Zatrzymaliśmy poszukiwanego 49-latka podejrzanego o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa. Po godz. 12.20 został odnaleziony przez policjantów, niedaleko swojego miejsca zamieszkania" - poinformowała w komunikacie świętokrzyska policja. Jak dodano, w sprawie trwają czynności.

Sąsiad zabrał głos.

"Słowa złego o nich nie słyszałem"

80-latek oraz jego 76-letnia żona byli znani przez mieszkańców Mierzawy. Podobnie jest w przypadku Dariusza oraz jego żony. Ich domy znajdują się w sąsiedztwie.

Spotykaliśmy się dosyć często, ponieważ odwożę wnuka do szkoły. Mój wnuk jest rok młodszy od jego syna i oni mieli ze sobą kontakt. Nie słyszałem o żadnych konfliktach czy problemach - mówi w rozmowie z o2.pl sąsiad złapanego podczas obławy 49-latka oraz zmarłego 80-latka.

Żona Dariusza pracuje w szkole.

Nasz rozmówca, pragnący zachować anonimowość, dodaje, że osobiście znał także zmarłego 80-latka, gdyż ich dzieci chodziły razem do szkoły. - Ta rodzina była bardzo zaangażowana w życie lokalnej społeczności. Chętnie pomagała przy organizacji różnych wydarzeń szkolnych. Nigdy nie słyszałem o nich złej opinii - dodaje.

Pytany o przyczyny tragedii, nie umie udzielić jednoznacznej odpowiedzi, sugerując, że mogą to wiedzieć jedynie osoby najbliższe.

Dom w Mierzawie, w którym doszło do tragedii.
Dom w Mierzawie, w którym doszło do tragedii. © o2.pl

Widział, jak lądował helikopter LPR

Do tragedii doszło 19 czerwca 2026 r. Sąsiad podejrzanego mężczyzny widział, jak w pobliżu zebrały się patrole policji.

Zauważyłem samochody u sąsiadki. Nagle jedna z kobiet zadzwoniła do mnie i powiedziała, żebym pozamykał auto i nie wychodził, bo coś się dzieje. Były bardzo zdenerwowane. Dopiero wtedy dowiedziałem się, co się wydarzyło - mówi nasz rozmówca.

Teren patrolowany był przez funkcjonariuszy policji. Domy podejrzanego oraz poszkodowanych zostały objęte nadzorem, a wokół nich rozciągnięto taśmy policyjne.

Policja pilnuje domu poszkodowanych w Mierzawie.
Policja pilnuje domu poszkodowanych w Mierzawie. © o2.pl
Dom, w którym mieszkał podejrzany 49-latek.
Dom, w którym mieszkał podejrzany 49-latek. © o2.pl

- Widziałem karetkę, radiowozy i samochody policyjne. Powiedziano mi, żebym zjechał na boczną drogę, bo będzie lądował helikopter. Zatrzymałem się kilkadziesiąt metrów od drogi. Helikopter wylądował, zrobił się ogromny wir powietrza, więc jeszcze się cofnąłem. Policjanci przechodzili obok, ale nie mogłem tam wjechać dalej. Obserwowałem wszystko z dystansu - relacjonuje mieszkaniec Mierzawy w rozmowie z o2.pl.

"Pomagał przy opiece nad moim wnukiem"

Sąsiad zmarłego 80-latka miał kontakt jednakowo z nim, jak i z Dariuszem, lecz nie był on częsty. Ich rodziny się znały. Wzajemnie odwozili dzieci ze szkoły do domów.

Jeśli chodzi o tę rodzinę, nie mam nic złego do powiedzenia. Córka tego 80-latka i jej mąż często pomagali, choćby przy opiece nad moim wnukiem, kiedy nie mogłem go odebrać ze szkoły. Dzieci się znały, wszystko było normalne. Mój wnuk ma 14 lat i to wszystko bardzo na niego wpływa - zakończył nasz rozmówca.
Policjanci przy domu Dariusza Równickiego.
Policjanci przy domu 49-latka. © o2.pl

Skontaktowaliśmy się z sołtys Mierzawy Agnieszką Baran w celu uzyskania informacji o zaistniałych okolicznościach. Nie chciała udzielić komentarza. - Dopóki trwa postępowanie, proszę się nie kontaktować - usłyszeliśmy.

Śmigłowiec policyjny, patrolujący teren nad Mierzawą.
Śmigłowiec policyjny, patrolujący teren nad Mierzawą. © o2.pl

Teren patrolowany był przez śmigłowce policyjne. Funkcjonariusze policji z Jędrzejowa byli wspierani przez policjantów z Radomia i Kielc. Obława została zakończona.

Wybrane dla Ciebie