Zosia wypadła z 11. piętra. Matka usłyszała zarzut. Oto jej reakcja
Pięcioletnia Zosia wypadła z okna na 11. piętrze wieżowca we Włocławku i w stanie bardzo ciężkim trafiła do szpitala w Bydgoszczy. Jak opisuje "Fakt", jej 21-letnia matka miała ok. 1 promil alkoholu, a podczas przesłuchania nie wyraziła skruchy.
Do zdarzenia doszło 5 czerwca w jednym z bloków na osiedlu Południe we Włocławku. Dziewczynka spadła z wysokości 11. piętra, gdy jej matka spała. Życie dziecka uratowały gęste krzewy rosnące pod budynkiem, które zamortyzowały upadek.
Zosia została przetransportowana helikopterem do Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. A. Jurasza w Bydgoszczy. Lekarze określają jej stan jako bardzo ciężki, ale stabilny. Najpierw trafiła do centrum urazowego, a następnie przeniesiono ją na oddział intensywnej opieki medycznej dla dzieci.
Jak przekazywała podkomisarz Renata Wróblewska-Czaplicka z Komendy Miejskiej Policji we Włocławku, badanie alkomatem wykazało u matki dziecka 1 promil alkoholu. 21-latkę zatrzymano i przewieziono do policyjnej izby zatrzymań, gdzie trzeźwiała do soboty, 6 czerwca. Tego dnia, ok. godz. 13, kobietę doprowadzono do prokuratury i przesłuchano.
Przyznała, że nie tylko piła alkohol, ale również paliła marihuanę - mówi "Faktowi" prokurator Małgorzata Kręcicka z Prokuratury Okręgowej we Włocławku. Oprócz tego przyznała się do winy, ale nie wyraziła skruchy - powiedziała dziennikowi.
Według informacji przekazanych w materiale, Wiktoria D. usłyszała zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za taki czyn grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.