Dała księdzu po kolędzie 50 zł. Nikt nie przewidział takiej reakcji

Styczeń to czas kolędy, czyli wizyt duszpasterskich. Czytelniczka portalu Gazeta.pl podzieliła się swoją historią ze spotkania z duchownym. Jej babcia dała tylko 50 zł do koperty. Nikt nie spodziewał się takiej reakcji księdza.

Kobieta dała księdzu 50 zł.Kobieta dała księdzu 50 zł.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons

Po Bożym Narodzeniu, wraz z początkiem nowego roku, zaczynają się wizyty duszpasterskie. W ich trakcie księża odwiedzają swoich parafian, aby zobaczyć, co u nich słychać i pobłogosławić domy. Przyjęło się także, aby podczas takich spotkań duchowni otrzymywali`pieniądze. Jest to jednak dobrowolna ofiara. A przynajmniej tak powinno być.

Zachowanie księdza poruszyło czytelniczkę

W mediach bowiem pojawiło się wiele informacji, o księżach, którzy zapominają, że ofiara nie jest obowiązkowa. Oczekują koperty w każdym domu, a czasem nawet podają konkretne kwoty, które powinni naszykować parafianie. W tej sprawie do portalu Gazeta.pl napisała pani Nadia. Niedawno przyjęła księdza w swoim domu.

Już od grudnia regularnie natykam się w sieci na artykuły dotyczące wizyt duszpasterskich, w których opisywane są "wymagania" niektórych księży w związku z przyjmowaniem kolędy. Muszę przyznać, że w niektórych przypadkach aż ręce opadają, biorąc pod uwagę to, w jakiej sytuacji finansowej jest obecnie wiele osób w naszym kraju - pisze pani Nadia w liście do portalu Gazeta.pl.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Maserak wspomina pierwszy casting do "TZG". "Sprawdź, czy masz jeszcze radio w samochodzie"

Kobieta przyznaje, że zachowanie bardzo ją poruszyła. Spodziewała się, że ksiądz będzie niezadowolony z kwoty, jaką otrzymał.

Muszę przyznać, że aż łzy napłynęły mi do oczu. Babcia do koperty postanowiła włożyć 50 zł. Nie jest to mało, ale przypominając sobie niektóre wytyczne można by przypuszczać, że ksiądz będzie niezadowolony. Nic bardziej mylnego. Gdy babcia wręczyła księdzu kopertę, on zapytał:"«a na lekarstwa będziecie mieli?" - czytamy w liście.

Mama autorki listu nie była zadowolona z bezosobowego zwrotu "jak mówiło się w PRL-u". Pani Nadia skupiła się jednak na tym, że ksiądz zainteresował się losem swojej parafianki i nie skupił się tylko na sobie.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 31.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 31.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Łzy zamiast zabawy. Zamordowaną Edytę pochowano w sylwestra
Łzy zamiast zabawy. Zamordowaną Edytę pochowano w sylwestra
Zrobił to na rondzie. "Jak dzik w żołędzie"
Zrobił to na rondzie. "Jak dzik w żołędzie"
Monitoring wszystko nagrał. Dzwoń na policję, jeśli ich znasz
Monitoring wszystko nagrał. Dzwoń na policję, jeśli ich znasz
Pojawili się na Krupówkach. Uchwyciła ich kamera
Pojawili się na Krupówkach. Uchwyciła ich kamera
Odpalili fajerwerki w domu. Strażacy ewakuowali 12 osób
Odpalili fajerwerki w domu. Strażacy ewakuowali 12 osób
Karteczka na galerii handlowej. Dosadne słowa w sylwestra
Karteczka na galerii handlowej. Dosadne słowa w sylwestra
Była godz. 14.30. Takich scen w Biedronce się nie spodziewał
Była godz. 14.30. Takich scen w Biedronce się nie spodziewał
"Człowiek na człowieku". Ogromne tłumy w Toruniu
"Człowiek na człowieku". Ogromne tłumy w Toruniu
Tragiczny wypadek w Wielkopolsce. Zginął 50-letni rowerzysta
Tragiczny wypadek w Wielkopolsce. Zginął 50-letni rowerzysta
Matka i syn zginęli w stawie. Sąsiedzi nie dowierzają
Matka i syn zginęli w stawie. Sąsiedzi nie dowierzają
Proste ciasto na pizzę. Przepis, z którego zawsze się udaje
Proste ciasto na pizzę. Przepis, z którego zawsze się udaje