Morwa czarna wygląda jak jeżyna, ale ma własną historię. Co kryje jej ciemny kolor?

Jeden owoc, dwa mylące oblicza. Morwa czarna udaje jeżynę, a w środku nosi żelazo oraz barwniki mało spotykane u letnich owoców.

Morwa czarnaMorwa czarna
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Morwa czarna uznawana jest czasem za jeżynę, bo jej ciemna barwa oraz podłużny kształt są w stanie zmylić. To jednak osobna roślina z własną historią, poniekąd związaną z hodowlą jedwabników. Pod jej ciemnym kolorem chowają się antocyjany, nietypowo duża ilość żelaza oraz związki badane pod kątem wpływu na poziom cukru we krwi. Warto poznać, czym morwa różni się od jeżyny oraz co naprawdę oferuje organizmowi.

Morwa to nie jeżyna

Morwa oraz jeżyna należą do dwóch różnych roślinnych rodzin. Morwa to rodzaj Morus z rodziny morwowatych, a jeżyna to rodzaj Rubus z rodziny różowatych, czyli tej samej co maliny oraz truskawki. Morwa rośnie na drzewie osiągającym nawet kilkanaście metrów, a jeżyna tworzy niski, kolczasty krzew. Inna jest też budowa samego owocu. Owoc morwy powstaje z całego kwiatostanu, czyli zwartej grupy wielu drobnych kwiatów, dlatego nazywa się go owocem wielokrotnym. Jeżyna powstaje z jednego kwiatu, a jej drobne kuleczki to osobne owocki pestkowe. Morwa czarna pochodzi z okolic dzisiejszego Iranu, a spokrewniona z nią morwa biała od tysiącleci karmi swoimi liśćmi jedwabniki w produkcji jedwabiu.

Kalorie i skład

Morwa czarna należy do dość lekkich owoców. W 100 gramach znajdują się średnio 43 kalorie. Owoc składa się głównie z węglowodanów, których jest mniej więcej 10 gramów na 100 gramów. Z tego około 8 gramów to cukry proste, dlatego morwa smakuje słodko mimo niskiej kaloryczności. Białka oraz tłuszczu jest niewiele, odpowiednio 1,4 grama oraz 0,4 grama. Błonnika morwa ma mniej niż jeżyna, bo 1,7 grama na 100 gramów, podczas gdy jeżyna oferuje nawet 5 gramów. Owoc prawie w 88 procentach składa się z wody, dlatego dobrze gasi pragnienie. Świeża morwa szybko mięknie, więc najlepiej zjeść ją w ciągu 1-2 dni od zbioru.

Co kryje ciemny kolor

Ciemna, prawie czarna barwa morwy pochodzi od antocyjanów, czyli naturalnych barwników z grupy polifenoli. Wśród ważnych antocyjanów morwy wymienia się pochodne cyjanidyny, między innymi cyjanidyno-3-O-rutynozyd oraz cyjanidyno-3-O-glukozyd, a morwa czarna należy pod tym względem do owoców z wysoką zawartością tych związków. Antocyjany to przeciwutleniacze, czyli wyłapują i obezwładniają wolne rodniki, które uszkadzają komórki. Im ciemniejszy oraz dojrzalszy owoc, tym tych barwników jest więcej. W morwie znajduje się też resweratrol, ale w niewielkiej ilości, lepiej znany z winogron. Trzeba zaznaczyć, że większość badań nad antocyjanami prowadzono w laboratorium oraz na zwierzętach. U ludzi działanie ochronne wygląda obiecująco, ale solidnych dowodów na konkretne korzyści wciąż brakuje. Po rozgnieceniu morwa mocno barwi dłonie oraz ubrania.

Żelazo, którego brakuje innym owocom

Morwa czarna ma jak na owoc sporo żelaza, bo około 1,85 mg na 100 gramów. Dla porównania jabłko ma zaledwie 0,12 mg, a banan około 0,26 mg, więc morwa zostawia je daleko w tyle. Dorosła kobieta potrzebuje dziennie około 18 mg żelaza, a mężczyzna około 8-10 mg, więc porcja morwy pokrywa kilka procent tej normy. Żelazo z roślin jest niehemowe, czyli gorzej wchłaniane niż to z mięsa. Z pomocą przychodzi witamina C, której w 100 gramach morwy znajduje się około 36 mg, czyli prawie 40 procent dziennej normy. Witamina C mocno zwiększa wchłanianie żelaza z roślin oraz wspiera produkcję kolagenu i wzmacnia odporność. Połączenie dużej jak na owoc ilości żelaza z witaminą C jest warte uwagi, dlatego morwa dobrze pasuje do diety roślinnej. Mięsa jednak nie zastąpi.

Liść kontra owoc

Wokół morwy krąży opinia, że obniża poziom cukru we krwi. Większość takich badań dotyczy niestety liścia, a nie owocu. W liściach morwy znajduje się 1-deoksynojirimycyna, czyli związek w skrócie nazywany DNJ. Hamuje on pracę enzymu rozkładającego w jelicie cukry złożone, więc po posiłku glukoza uwalnia się wolniej, a skok cukru jest przez to mniejszy. Z liści parzy się herbatę oraz robi wyciągi w kapsułkach. Badania na ludziach pokazują umiarkowane obniżenie cukru po jedzeniu, ale dotyczy to konkretnych dawek ekstraktu lub DNJ, których nie da się przełożyć na zwykłą porcję owoców. Sam świeży owoc to inna sprawa, bo zawiera cukry proste, a ilość DNJ jest mniejsza i bardziej zmienna niż w standaryzowanych ekstraktach. Zjedzenie garści świeżych morw nie zadziała więc tak jak filiżanka naparu z liści.

Świeża, suszona oraz w soku

Po wysuszeniu morwa zmienia się nie do poznania. Odparowanie wody zagęszcza cukry oraz kalorie, dlatego suszona wersja ma około 340 kalorii na 100 gramów, czyli prawie 8 razy więcej niż świeża. Cukrów jest w niej nawet 60 gramów, więc garść to spore doładowanie energetyczne. Plusem jest większa ilość błonnika oraz żelaza w małej porcji, minusem łatwość przesadzenia z porcją. Witamina C nie znosi zbyt dobrze wysokiej temperatury, więc po jakiejkolwiek obróbce zostaje jej niewiele. Sok oraz syrop z morwy to kolejne zagęszczenie cukru przy braku błonnika, a wiele syropów ma też dodany cukier. Najwięcej witaminy C oraz najmniej kalorii oferuje owoc świeży. Suszoną morwę najlepiej traktować jak słodką przekąskę w małych porcjach, a etykietę syropu warto przeczytać pod kątem cukru.

Kiedy zachować ostrożność

Morwa u większości osób nie wywołuje problemów, ale kilka sytuacji wymaga ostrożności. Osoby uczulone na inne owoce mogą zareagować swędzeniem w jamie ustnej lub wysypką, choć alergia na morwę zdarza się rzadko. Ostrożność dotyczy też ekstraktu z liścia, ponieważ obniża on poziom cukru. W połączeniu z lekami na cukrzycę grozi to nadmiernym spadkiem glukozy, dlatego taką kurację najlepiej omówić z lekarzem. Diabetycy powinni uważać na suszoną wersję przez dużą ilość cukru. Niedojrzałe owoce oraz mleczny sok z gałązek mogą podrażnić żołądek, więc lepiej spożywać owoce w pełni dojrzałe. Kobiety w ciąży oraz osoby przyjmujące leki na stałe powinny traktować preparaty z morwy jak suplement z możliwym działaniem biologicznym, a nie jak zwykłą herbatkę.

Morwa czarna to osobny owoc, a nie odmiana jeżyny. W jej ciemnym kolorze chowają się antocyjany, a w miąższu rzadkie u owoców żelazo razem z witaminą C. O cukier we krwi dba liść, a nie sam owoc, więc nie warto mylić jednego z drugim. Najwięcej oferuje morwa świeża w sezonie, a suszoną wersję lepiej traktować jak słodką przekąskę w małych porcjach.

Wybrane dla Ciebie