Nie ma obowiązku, ale brak może kosztować. Nawet 500 zł mandatu

Nie jest obowiązkowa, lecz może okazać się przydatna w niektórych sytuacjach, chroniąc nie tylko życie i zdrowie, ale i portfel. Brak kamizelki odblaskowej w pojeździe może się bowiem skończyć 500-złotowym mandatem.

MandatMandat
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Policja
Aleksander Ruciński

Trójkąt ostrzegawczy, gaśnica, apteczka i kamizelka odblaskowa to elementy, które znajdziemy w wielu pojazdach jeżdżących po polskich drogach.

Choć prawo wymaga tylko dwóch pierwszych, warto wozić ze sobą również pozostałe. Apteczka przyda się, gdy zajdzie potrzeba udzielenia pierwszej pomocy, a kamizelka zapewni bezpieczeństwo, a nawet uchroni przed mandatem.

Kiedy? Zawsze wtedy, gdy będziemy zmuszeni wysiąść z auta po zmroku na nieoświetlonej drodze poza obszarem zabudowanym. Z prawnego punktu widzenia stajemy się wówczas pieszym, który zgodnie z art. 11 pkt 4a: "… po zmierzchu poza obszarem zabudowanym jest obowiązany używać elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu".

Z obowiązku zwolnione są jedynie osoby poruszające się po drodze dla pieszych lub chodniku. Ci, którzy nie zastosują się do wspomnianych przepisów, mogą zostać ukarani mandatem w wysokości od 20 do 500 zł.

W związku z powyższym, choć kamizelka nie jest obowiązkowym wyposażeniem pojazdu, warto wozić ją w aucie i używać, gdy zajdzie taka potrzeba - dla dobra portfela i własnego bezpieczeństwa.

Warto też wspomnieć, że w wielu krajach (np. Austria, Chorwacja, Niemcy, Słowacja, Włochy) policja wymaga wożenia kamizelek w aucie, choć zgodnie z konwencją wiedeńską, nie ma podstaw by ukarać za ich brak.

Zostawił auto z otwartymi szybami. Nagranie kierowcy po śnieżycy w USA

Wybrane dla Ciebie