Odpisz, nie ignoruj. Wysyłają zawiadomienia w sprawie aut

Kiedy UFG wysyła list z zawiadomieniem do kierowcy, należy go odebrać i koniecznie na niego odpowiedzieć. Nawet jeśli z treści listu jasno wynika, że sprawa nas nie dotyczy. Zignorowanie zawiadomienia jest równoznaczne z przyznaniem się do błędu, co będzie skutkowało egzekucją opłaty karnej, a nawet zablokowaniem konta przez urząd skarbowy.

Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Autokult | Marcin Łobodziński
Marcin Łobodziński

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ma prawo do przeprowadzania wyrywkowych kontroli pojazdów pod kątem ubezpieczenia OC. UFG, sprawdzając szczelność systemu, krzyżuje pewne informacje, do których ma dostęp, by potwierdzić, czy auto jest ubezpieczone, czy też nie. Czasami dochodzi do sytuacji, które można uznać za błąd z ich strony. Nie wolno tego ignorować.

Przykładowo, kupiliśmy samochód z ważnym OC, ale z historii ubezpieczenia wynika, że poprzedni właściciel nie miał przez jakiś czas polisy. W praktyce sprawa nas nie dotyczy – to jego problem. Jednak UFG może wysłać do nas zawiadomienie z prośbą o informację. Dlaczego do nas? Ponieważ na dzień przeprowadzonej kontroli pojazd należy do nas. To my w pierwszej kolejności odpowiadamy.

Inny przykład – sprzedaliśmy pojazd osobie, która nie zgłosiła jego zakupu i nie wykupiła polisy OC. My też zapomnieliśmy zgłosić sprzedaży. W takiej sytuacji nadal jesteśmy formalnie właścicielem tegoż pojazdu. Nikt poza nami oraz nabywcą o tym nie wie. Jeśli UFG ustali, że na pojazd nie ma OC, to w pierwszej kolejności zgłosi się z zapytaniem do nas.

List do nas, więc nasza sprawa

Takich przykładów można przytoczyć kilka – kluczowe jest to, jak zareagujemy. Najgorsze, co możemy zrobić, to uznać, że to nie nasza sprawa i nie odpowiedzieć na zawiadomienie z UFG. Jest w nim bowiem napisane, co nie każdy doczytuje, że "w przypadku niepodjęcia działań, do których wzywamy powyżej, opłata staje się wymagalna następnego dnia po upływie 30 dni od dnia otrzymania niniejszego wezwania".

Oznacza to, że jeśli nie przekażemy do UFG informacji świadczącej o tym, że brak OC nie jest naszą winą, UFG traktuje to na równi z sytuacją, jakbyśmy byli winni temu zaniedbaniu. Wszczyna więc egzekucję kary, co może skutkować wysłaniem do urzędu skarbowego prośby o zablokowanie naszego konta w banku.

Oczywiście nadal nie oznacza to, że staliśmy się winni. Wyjaśnienie sprawy nawet po wszczęciu egzekucji zakończy się dla nas odstąpieniem od nałożenia opłaty karnej lub ewentualnym zwrotem środków, jeśli zostały już pobrane. Niestety, nie ma co liczyć na zwrot kosztów wszczęcia egzekucji, ponieważ nastąpiło to ze względu na nasze zaniedbanie.

Wybrane dla Ciebie
Sąsiad zadzwonił na policję. Dramatyczna interwencja u emerytów w Poznaniu
Sąsiad zadzwonił na policję. Dramatyczna interwencja u emerytów w Poznaniu
Wybory na Węgrzech. Partia TISZA blisko większości konstytucyjnej?
Wybory na Węgrzech. Partia TISZA blisko większości konstytucyjnej?
Proces ciotki Jaworka. Wstrząsające zeznania w sądzie
Proces ciotki Jaworka. Wstrząsające zeznania w sądzie
Uśmiercono ponad 20 dzików. Oświadczenie  Lasów Miejskich
Uśmiercono ponad 20 dzików. Oświadczenie Lasów Miejskich
Polak mieszka w Iranie. Mówi, jak reagują mieszkańcy na zawieszenie broni
Polak mieszka w Iranie. Mówi, jak reagują mieszkańcy na zawieszenie broni
49-letnia Czeszka prowadziła auto bez opon. Wpadła w Piechowicach
49-letnia Czeszka prowadziła auto bez opon. Wpadła w Piechowicach
Atak z maczetą na Ukraińców. Polakom grozi do 12 lat więzienia
Atak z maczetą na Ukraińców. Polakom grozi do 12 lat więzienia
Pożar w rozlewni gazów w Bydgoszczy. 50 strażaków w akcji
Pożar w rozlewni gazów w Bydgoszczy. 50 strażaków w akcji
Dwa psy biegały luzem. Właścicielka zapłaci mandat
Dwa psy biegały luzem. Właścicielka zapłaci mandat
Zadzwonił na 997. Ręce opadają. Kuriozalny finał
Zadzwonił na 997. Ręce opadają. Kuriozalny finał
Nielegalna terapia raka w Nowym Sączu. 32-latka z zarzutami
Nielegalna terapia raka w Nowym Sączu. 32-latka z zarzutami
Strażak zmarł w kościele. Tragedia na Podkarpaciu
Strażak zmarł w kościele. Tragedia na Podkarpaciu