Potrącił dzikie zwierzę i odjechał. Taki zapłaci mandat

Potrącenie zwierzęcia, które wtargnęło na drogę, może przytrafić się nawet najbardziej doświadczonym kierowcom. Nie wszyscy jednak wiedzą, jakie kroki należy podjąć w takiej sytuacji. Strażnicy miejscy ze Swarzędza ostrzegają, że za pozostawienie poszkodowanej sarny czy jelenia bez pomocy grozi bardzo surowa kara.

Strażnicy miejscy apelują do kierowców Strażnicy miejscy apelują do kierowców
Źródło zdjęć: © Facebook, Straż miejska w Swarzędzu

Nawet jeśli przestrzega się wszystkich obowiązujących przepisów ruchu drogowego i zachowuje szczególną ostrożność, czasami nie da się uniknąć niebezpiecznych sytuacji losowych, które przytrafiają się na drodze. Szczególnie trudno jest odpowiednio wcześnie zareagować, kiedy na jezdnię nagle wtargnie leśne zwierzę.

Strażnicy miejscy ze Swarzędza (woj. wielkopolskie) tylko w czwartek 1 grudnia dwukrotnie interweniowali w zdarzeniach dotyczących potrącenia zwierzęcia. Niestety, w pierwszym z tych przypadków poszkodowanego mieszkańca lasu nie udało się uratować i lekarz weterynarii musiał go uśpić.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...

Koszmarny wypadek na pasach. 17-latek był bez szans

Druga potrącona sarna przeżyła wypadek, jednak odniosła poważne obrażenia i musiała zostać poddana leczeniu. Przy okazji nagłośnienia tych incydentów w sieci, swarzędzcy strażnicy miejscy wystosowali ważny apel do kierowców.

Nie każdy o tym wie, ale w przypadku potrącenia zwierzyny kierowca pod żadnym pozorem nie powinien uciekać z miejsca zdarzenia. Taka sytuacja wymaga podjęcia odpowiednich kroków, czyli przede wszystkim zawiadomienia służb.

Przypominamy, że na osobie uczestniczącej w takim zdarzeniu, czyli na kierującym pojazdem, spoczywa obowiązek w miarę możliwości zapewnienia zwierzęciu stosownej pomocy lub zawiadomienia policji, straży miejskiej (gminnej) bądź służb leśnych - informują na Facebooku strażnicy miejscy ze Swarzędza.

Jak wskazuje serwis autokult.pl, służby powinny zostać poinformowane o wypadku, nawet kiedy mamy pewność, że zwierzę nie przeżyło zderzenie z pojazdem. Funkcjonariusze muszą bowiem usunąć zwłoki z drogi, by te nie zagrażały innym uczestnikom ruchu.

Warto zaznaczyć, że powyższych zasad należy przestrzegać nie tylko ze względów etycznych, ale także prawnych. Za pozostawienie rannego zwierzęcia na drodze bez pomocy i powiadomienia służb grozi bowiem kara grzywny do 5 tysięcy złotych.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 11.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 11.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Tajemnica Jacka Magiery wyszła na jaw po śmierci. Wszystko przez babcię
Tajemnica Jacka Magiery wyszła na jaw po śmierci. Wszystko przez babcię
Zaskakujące odkrycie. Natrafili na tunel. Tutaj ukryto złoty pociąg?
Zaskakujące odkrycie. Natrafili na tunel. Tutaj ukryto złoty pociąg?
Zgrzyt z logo Zamku Królewskiego. Kataryniarz zażartował, że to kebab
Zgrzyt z logo Zamku Królewskiego. Kataryniarz zażartował, że to kebab
Gorąco na Węgrzech. Magyar atakuje Orbana. Padły ostre słowa
Gorąco na Węgrzech. Magyar atakuje Orbana. Padły ostre słowa
Turcy się rozpływają. Wskazali jedno miejsce w Polsce. "Zapiera dech"
Turcy się rozpływają. Wskazali jedno miejsce w Polsce. "Zapiera dech"
Szukali jej od grudnia. To ostatnie zdjęcie Władysławy. Tragiczny finał
Szukali jej od grudnia. To ostatnie zdjęcie Władysławy. Tragiczny finał
Jacek Magiera nie żyje. Pierwsze ustalenia śledczych
Jacek Magiera nie żyje. Pierwsze ustalenia śledczych
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód