Nerwy w domu Richardson. Wszystko przez córkę

Niebawem córka Moniki Richardson będzie musiała podjąć niezwykle ważną decyzję. Aktualnie dziewczyna bierze pod uwagę kilka możliwości. Matka natomiast drży o przyszłość Zofii Malcolm.

Monika Richardson, Zofia MalcolmMonika Richardson, Zofia Malcolm
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | AKPA

Nerwy wkradły się co domu Moniki Richardson. Wszystko za sprawą Zofii Malcolm, córki dziennikarki. Dziewczyna znajduje się w bardzo ważnym punkcie swojej kariery edukacyjnej.

17-latka już w 2023 roku przystąpi do egzaminu maturalnego. Co będzie robić później? Jeszcze nic nie jest ustalone, choć pojawiło się kilka scenariuszy.

Zofia ma zdolności plastyczne, ale i aktorskie. 17-latka powoli puka też do bram show-biznesu. Na razie jednak nie wiadomo, czy postanowi pójść śladami swojej matki i będzie robić karierę w blasku fleszy.

Okazuje się, że Zosia nie podjęła ostatecznej decyzji ws. przyszłości. Jedna z opcji zakłada przeprowadzkę do Londynu. Dziewczyna na okres studiów mogłaby zamieszkać z ojcem, z którym również jest mocno związana.

Takie rozwiązanie nie spodobało się Monice Richardson. Z jednej strony nie chce ograniczać córki, ale z drugiej - zdaje sobie sprawę z tego, że z wielkim trudem zniosłaby rozłąkę.

Nie umiem sobie tego na razie wyobrazić. Ale na pewno zaakceptuję każdą decyzję Zosi. Chciałabym po prostu, aby była szczęśliwa - podkreśliła Monika Richardson w rozmowie z tygodnikiem "Świat i ludzie".

Szczere wyznanie Richardson. To mówi wszystko

Aktualnie Monika mieszka razem z córką. Spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Poza tym zaczęły się przygotowywać do hucznej imprezy - Zofia już w październiku będzie świętować osiemnaste urodziny.

Dziennikarka absolutnie nie kryje wielkiego przywiązania do córki. Czuć, że jest jej oczkiem w głowie.

Kocham ją jak wariatkę - wyznała otwarcie Monika Richardson.

Julia Wieniawa odpowiada Paulinie Koziejowskiej

Wybrane dla Ciebie