Rafał Strzelec| 
aktualizacja 

"Warszawa będzie oblężona". Kraśko zapowiada, co zrobią rolnicy

27 lutego to dzień wielkiego protestu rolników w Warszawie. Blokady dróg w całej Polsce trwają od kilkunastu dni i nic nie zapowiada załagodzenia sporu. Adam Kraśko, znany z programu "Rolnik szuka żony" zdecydowanie popiera postulaty protestu. W rozmowie z o2.pl mówi, iż jeśli rząd i Komisja Europejska nie znajdzie drogi do kompromisu, rolnicy podejmą radykalne działania włącznie z blokadą stolicy.

"Warszawa będzie oblężona". Kraśko zapowiada, co zrobią rolnicy
Adam Kraśko o protestach rolników (AKPA, East News)

Protesty rolników trwają już od 9 lutego. Do tej pory przybierały one formę blokady dróg w różnych punktach w całej Polsce oraz przy granicy z Ukrainą. Na wtorek (27 lutego) w Warszawie zaplanowano potężny marsz rolników spod Pałacu Kultury pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

Rolnicy sprzeciwiają się wprowadzeniu postulatów związanych z Europejskim Zielonym Ładem. Twierdzą, że zbyt restrykcyjne, proekologiczne przepisy doprowadzą ich gospodarstwa do ruiny. Druga sprawa to kwestia zboża z Ukrainy, które zdaniem rolników zalewa polski rynek, powodując spadek cen i nieopłacalność produkcji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zboże wysypywane na granicy. "To się wymknęło pod kontroli. Trzeba nad tym szybko zapanować"

Adam Kraśko, rolnik znany z telewizyjnego show pt. "Rolnik szuka żony" w TVP, także w pełni popiera trwający strajk.

Nie ma mnie co prawda w Warszawie, ale zdecydowanie popieram postulaty protestujących rolników. Wychodzi na to, że Komisja Europejska chce zniszczyć rolnictwo, zarówno polskie, jak i europejskie. Cały projekt Zielonego Ładu jest szkodliwy. Ja rozumiem postulaty proekologiczne, ochronę przyrody, ale trzeba to jakoś wypośrodkować - tłumaczy w rozmowie z o2.pl.

Adam Kraśko: Cło zaporowe jedynym rozwiązaniem

Zdaniem celebryty sytuację polskiego rolnictwa pogarsza konkurencja zza wschodniej granicy. - Zboże z Ukrainy wjeżdża do nas bez kontroli. Skoro tak mocno zależy nam na jakości zboża, to musimy na te kontrole położyć szczególny nacisk - uważa Kraśko. Jednocześnie stawia hipotezę, iż trudno w tym sporze o salomonowe rozwiązanie.

Nie widzę na razie rozwiązania konfliktu z Ukrainą. Nie podoba mi się osobiście postawa Ukraińców. Uważam, że jest tylko jedno rozwiązanie - cło zaporowe - mówi Adam Kraśko.

Proponowane rozwiązanie zakłada wprowadzenie takich ceł, czyli opłat za przewóz towaru przez granicę, by wysyłanie zboża konkurującego z krajowymi zasobami było dla Ukraińców nieopłacalne.

Wysypywanie zboża. "Nie mają wyjścia"

Dużo kontrowersji wywołuje sprawa wysypywania zboża. Wpływa ona negatywnie na wizerunek protestujących, bowiem jest to po prostu marnowanie żywności. Pojawiają się doniesienia, że za takimi akcjami stoją prorosyjscy prowokatorzy, którym zależy na skłóceniu Polaków i Ukraińców.

Bardzo ostrożnie kierowałbym oskarżenia w stronę kogokolwiek. Myślę jednak, że za wysypywanie zboża mogą odpowiadać polscy rolnicy, ale trzeba pamiętać, że oni nie mają wyjścia. Dotychczasowe formy protestu nie przyniosły rezultatów, dlatego tak robią. Podobnie działał świętej pamięci Andrzej Lepper, on też wysypywał zboże. Każdy rolnik jest zmuszony, aby pokazywać swoje niezadowolenie polityką Komisji Europejskiej. Walczymy o swoje. Nakłada się na nas opłaty, wymogi, ograniczenia - uważa Adam Kraśko.

Protest rolników się zaostrzy. Oblężenie Warszawy?

Na razie nie widać przełomu. Zdaniem protestujących rząd nie ma póki co konkretnego planu ratunkowego dla polskiego rolnictwa. To może doprowadzić do zaostrzenia trwającego protestu, czego sam Kraśko spodziewa się w najbliższym czasie.

Myślę, że jeżeli nie będzie dobrej woli ze strony naszego rządu, a w szczególności Komisji Europejskiej, to strajk się zaostrzy. Wiadomo, że rolnicy z państw zachodnich pojechali do Brukseli. Myślę, że wkrótce pojawią się tam też polscy rolnicy, ale generalnie myślę, że Warszawa będzie oblężona - mówi nam rolnik-celebryta.

W stolicach zachodnich państw już dochodzi do dantejskich scen. W Brukseli rolnicy starli się z policją. Dochodziło już do wylewania gnojowicy. Podobne sceny czekają nas w Polsce?

To, co dzieje się w Brukseli jest aktem desperacji. Rolnicy mają na utrzymaniu kilkaset hektarów ziemi, muszą o nią dbać, muszą uiszczać opłaty, płacić raty kredytów, a nie mają jak zarobić, dlatego są doprowadzeni do ostateczności. Mam nadzieję, że u nas tego nie będzie, bo rolnicy szanują każdego człowieka, ale rolnika też należy szanować - podsumowuje uczestnik programu "Rolnik szuka żony".

W Warszawie póki co w ruch poszła pirotechnika. W sieci pojawiają się doniesienia o ogniu na ulicach i fajerwerkach.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić