Chciał świętować zwycięstwo nad Polską. "Nie pozwolili mi wypić piwa"
To był mecz pełen zwrotów akcji i ogromnych emocji. To jednak Szwecja, nie Polska, zagra na mundialu 2026. Kapitan Skandynawów Victor Nilsson Lindelof nie zdążył na szampańską fetę. Nie krył rozgoryczenia z tego powodu.
Najważniejsze informacje
- Szwecja awansowała na mistrzostwa świata po trafieniu Viktora Gyokeresa w końcówce spotkania.
- Victor Lindelof został zabrany na kontrolę antydopingową i ominęło go świętowanie w szatni.
- Obrońca przyznał, że to może być jego ostatni mundial i zapowiedział nocną celebrację z zespołem.
Szwecja zapewniła sobie jedno z ostatnich biletów na mistrzostwa świata 2026, pokonując w emocjonującym starciu Polskę 3:2 w Sztokholmie. Selekcjoner Graham Potter zdołał zbudować drużynę na mundial, mimo że jeszcze kilka miesięcy temu zespół zmagał się z problemami i niepowodzeniami w kwalifikacjach.
Decydujący gol padł w ostatnich minutach spotkania. Po meczu w tunelu i w szatni panowała wielka radość, ale kapitan Victor Nilsson Lindelof trafił od razu na kontrolę antydopingową.
Jak podaje aftonbladet.se, obrońca wrócił dopiero wtedy, gdy w szatni zostały już tylko ślady po szampańskich prysznicach i rozlanej pianie.
Brak awansu katastrofą dla polskiej piłki? "Tylko z porażki wyciągniesz wnioski"
Kapitan Szwecji ominął fetę w szatni
Zwycięska reprezentacja Szwecji świętowała po meczu, otwierając szampana i pijąc piwo. Victor Nilsson Lindelof nie mógł jednak dołączyć do radosnej celebracji.
Zabrali mnie od razu w tunelu. Nie mogłem wejść do szatni, więc sporo mnie ominęło - relacjonował. Dodał, że gdy w końcu wrócił, zastał mokrą podłogę i dowody na to, że koledzy bawili się świetnie.
Lindelof musiał przejść kontrolę antydopingową, która trwała długo. Z tego powodu nie mógł od razu cieszyć się zwycięstwem i prostymi przyjemnościami po wielkim meczu.
Nie pozwolili mi nawet wypić piwa, co jest zupełnie niewiarygodne. Ale poradziłem sobie z tym dość szybko. To nie jest najważniejsze, chcę być z tą drużyną - podkreślił.
Kapitan Szwecji już wcześniej sugerował, że nadchodzący mundial może być jego ostatnim. W trakcie zgrupowania miał jednak mocne przeczucie, że misja się powiedzie.
Cały tydzień czułem wyjątkową energię przed meczem. Rozmawiałem rano z żoną, mówiłem, że coś w powietrzu zapowiada sukces. Może to nie był najpiękniejszy mecz, ale zdobyliśmy bilet na Mistrzostwa Świata - dodał.
Szwecja może powoli myśleć o wyjeździe na mistrzostwa świata. Zespół Grahama Pottera uzupełnił stawkę grupy F, dołączając do Holandii, Japonii oraz Tunezji.