Gwiazdor futbolu oskarża gwiazdę muzyki. Ochroniarze mieli skarcić jego córkę
Piłkarz Jorginho twierdzi, że ochrona amerykańskiej piosenkarki Chappell Roan skarciła jego 11-letnią córkę w hotelowej restauracji. Do sytuacji miało dojść w dniu występu gwiazdy na Lollapaloozie w Brazylii.
Najważniejsze informacje
- Jorginho opisał incydent w hotelu w Sao Paulo, gdzie przebywała także Chappell Roan.
- Według piłkarza ochroniarz miał nakrzyczeć na jego córkę i żonę, co zakończyło się płaczem dziecka.
- Jak podaje "NY Post", przedstawiciele piosenkarki nie odpowiedzieli na prośby o komentarz.
Pierwsze doniesienia o zdarzeniu pojawiły się po wpisie Jorginho w mediach społecznościowych. Piłkarz Flamengo relacjonował poranną sytuację w hotelowej restauracji, gdzie jego rodzina jadła śniadanie. Jak podaje "NY Post", rodzina piłkarza mieszkała w tym samym hotelu, w którym zatrzymała się Chappell Roan przed swoim występem na Lollapaloozie w Sao Paulo.
Jorginho oskarża Chappell Roan i jej ochroniarza
Z relacji Jorginho wynika, że jego córka wstała wcześnie i przygotowała dla artystki własnoręczny napis. Podczas śniadania miała jedynie przejść obok stolika piosenkarki, uśmiechnąć się i wrócić do mamy. Piłkarz podkreślił, że dziewczynka nie zaczepiała wokalistki ani nie prosiła o interakcję, a jedynie chciała upewnić się, czy to na pewno ona.
Jorginho zrelacjonował, że do stolika rodziny podszedł ochroniarz, który miał podniesionym tonem zarzucić córce i żonie Jorginho brak szacunku i nękanie innych gości. Według piłkarza, pracownik ochrony miał też zapowiedzieć zgłoszenie sprawy do hotelowej obsługi.
"Moja 11-letnia córka siedziała tam we łzach"
W dłuższej relacji Jorginho zaznaczył, że cała wymiana zdań była dla dziecka wstrząsem. "Szczerze, nie wiem, w którym momencie samo przejście obok stolika i sprawdzenie, czy ktoś tam siedzi, może być uznane za nękanie" - napisał piłkarz, dodając, że "moja 11-letnia córka siedziała tam we łzach". Podkreślił, że od lat funkcjonuje w świecie sportu i rozumie granice prywatności, ale jego zdaniem to, co się wydarzyło, "nie miało z tym nic wspólnego".
W materiale przypomniano, że Chappell Roan publicznie mówiła o stawianiu granic wobec fanów i paparazzich. Według cytowanych wcześniej wypowiedzi, piosenkarka nie czuje się zobowiązana do "wzajemnej wymiany energii, czasu czy uwagi" tylko dlatego, że ktoś wyraża podziw. W swoim wpisie Jorginho uznał jednak, że w tym wypadku chodziło o zwykłe "podziwianie kogoś" przez dziecko i zaapelował o refleksję.
Najważniejszy fakt w tej sprawie pozostaje bez odpowiedzi: z przedstawicielami Chappell Roan nie udało się od razu skontaktować. Jak podaje "NY Post", artystka nie odpowiedziała również na prośby o komentarz wysyłane przez inne redakcje. W relacjach medialnych pojawiła się informacja, że chodzi o 11-letnią Adę Law, córkę żony Jorginho, Catherine Harding, jednak sam piłkarz w poście nie ujawniał danych dziecka.